Kwadratura Koła

Ten spacer chodził za i ze mną od momentu zakupu przewodnika po blokowiskach. Coś mnie na to Koło ciągnęło. Może dlatego, że to rozdział pierwszy książki Trybusia, a może też dlatego, że sto dziewięćdziesiąt siedem owija się wokół mojego bloku, aby potem dojechać właśnie tam. Spacer z dawna wyczekiwany. Powoli szedłem po Woli. Zaskoczenie. Naturalne jest porównanie z modernistycznymi zespołami mieszkaniowymi Berlina: wcale nie ustępuje. Może tkanka społeczna, sądząc po liczbie butelek w krzakach, inna, ale ta sama urbanistyczna idea i tu, i tam. Zachwyt, że taki fragment Wa. piękny, jest już mój.

(Miała być czysta architektura, ale ważniejsze okazały się fragmenty. Zawsze fragmenty. Np. pies na Obozowej, wpatrzony w przejście dla pieszych (1) albo złomiarze z wózkiem turkoczący środkiem ulicy (2) albo staruszki prowadzące się powoli na tle śnieguliczek (11). W ogóle śnieguliczka to ważny element krajobrazu (9), bardzo pasujący do poważnej modernistycznej architektury (7, 13). Są jeszcze ptaki: drzewo całe obsadzone gołębiami (4), gawrony (12), sikorki. Kościół Józefa wyrasta jak włoska bazylika (15), zresztą A. oglądając zdjęcia od razu stwierdziła, że to Florencja (8). Czcionka (5) jak w berlińskich Siedlungach.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s