Czwartek, w przeddzień święta

O ósmej pod pałacem godzinki takie, że
sam książę de Berry byłby dumny:
zdobne w patryjotyzm, znicze oraz łkania.

Idę we mgle, kupuję niemiecką czekoladę.
Widz patrzący na wiecznie walczącą Polskę.

Dodaj komentarz