Wielką zaletą festiwalu „Pięciu smaków” jest to, że zmusza do wyjazdów na Pragę
Tag: Warszawa
2012. Początek i koniec
Nagle spłyniemy skarpą wprost do Wisły, razem z naszymi urzędami, pałacami i kawą w kawiarniach.
Dziennik w innych fragmentach (koniec września)
Przystanek Uniwersytet. Bladość studentek pierwszego roku. Uroczystość
Dziennik w innych fragmentach (14, 15)
Pana pytam, bo pan śpiewał. Co to jest? Sto tysięcy osób zginęło, a nie było „Boże, coś Polskę”?
Autor bloga i ulubione okolice Wa.
frykandel na koniec
Marilyn i poeta
Zwiedzających wystawy z angielska określamy jako ekshibicjonistów
WI
Zdjęcia w nastroju średnim
Autor bloga i sztuki piękne
renesans był ulubionym stylem marksistów
Autora bloga przerwa obiadowa
Coraz gorzej z pisaniem:
mizantrop w kawiarni, asceta w bagieterii, apatryda w centrum miasta.
Siedem
Siedem eksponatów jak siedem ostatnich słów na krzyżu. Stoisz w ciemności, za drzwiami masz obrońców krzyża, biało-czerwone niezwyciężone, panią z różańcem wielkości warkocza z czosnku, turystów fotografujących się z lwem i Chopinem. A tu masz śmierć, śmierć wyekstrahowaną z życia.
Piosenka. Sierpień
a ty się jeszcze pytasz, czemu się nie uśmiecham
W
Ci odlewający się w krzakach z Polską walczącą.
I taki autor bloga
Tutaj młodzieńcy tatuują sobie na rękach odległe archipelagi.
Autor bloga i główka od szpilki
Pozostaje wierzyć, że elektryczny Bóg Polaków wyłączy mu korki nim pokaże pierś
WB
nas zresztą od Bemowa dzieli tylko domek z psem.
Dziennik w innych fragmentach (28, 29, 30)
Nad Wisłą nabrzeże zalanych panien. Przypływają taksówki jak krążowniki.
Na stacji tankują ćmy a kasjer zamknął się z parówkami i kawą.
Dziennik w innych fragmentach (okolice skweru Hoovera)
Dzieci nie dorastają do lady lodów. Bezradnie wspinają się na paluszki. Nie dla nich kulki ma kobieta o obfitym biuście. Niektóre płaczą. Inne nawet nie widzą ile smaków tracą. Rozbawione przedszkolanki przyjmują zakłady.
Piosenka poranna autorstwa A.
zamknąłeś mi drzwi tuż przed nosem
Prymasa Tysiąclecia
I ciągnie lasem od Kampinosu i rozmazuje się mokry świt na przedniej szybie.
Biała lokomotywa nie istnieje
całą swoją istotą zdawało się muzeum świadczyć o kolejowym upadku, o kolejowej niemocy, o końcu kolejowego świata
Dziennik w innych fragmentach (piątek)
Ach jakże się myli Pawlikowska, w jakim błędzie jest Jasnorzewska. Mniej więcej od pół doby usiłuję żyć bez powietrza.
Dziennik niekibica na mistrzostwa (7)
tam, gdzie zwykle stał samochód z biało-czerwonymi gadżetami w promocyjnych cenach, dziś stało auto z gadżetami czarno-czerwono-złotymi, z Siedlec
Dziennik w innych fragmentach (3)
widmowość jako cecha mojego z Lu. związku.
Dziennik niekibica na mistrzostwa (6)
Wszystkie serwisy radiowe i internetowe zaczynały się od zdania, że dzień bez meczu
Dziennik łączący różne wątki z poprzedniego tygodnia
Jeszcze jednym, opustoszałym znakiem są autobusy z Lu. jeżdżące na plac Wilsona
Dziennik niekibica na mistrzostwa (5)
Klasku, klasku Polska
Dziennik niekibica na mistrzostwa (4)
Wypuszczali nas z pracy pół godziny wcześniej, bo MECZ
Stanisław Kostka
Czułem momentami, że jakaś denominacja inna, obrządek odmienny. Wnętrze kościoła październikowe: proste kształty modernistycznego wnętrza przykryła warstwa flag, chorągwi, pstrych witraży i odpustowych obrazów.
Dziennik niekibica na mistrzostwa (3)
Polskie piwo pije Grek. Jeden właśnie o mały włos nie wpadł pod sto jedenaście.
Dziennik niekibica na mistrzostwa (2)
Tańsze tarty
Dziennik niekibica na mistrzostwa (1)
Stada kamerzystów różnorakich telewizji
Ebo ężyc Lewartowskiego
Czwartek, druga połowa maja (2)
Mogę być Odysem. Przywiążę się do krzesła i będę słuchał syren
Czwartek, druga połowa maja
Eleganckie kobiety prawie w dezabilu raczą się serkiem tofu i truskawkami
Piątek, środek maja
Nawet czosnek kwitnie dzisiaj na Placu Grzybowskim
Objazd
Jakieś łapska obłapiały jego książkę, marynarkę, torbę.
Wata
Biało-czerwona wata cukrowa na Krakowskim z okazji narodowego święta zmienia w ustach i dłoniach kolor na różowy
Fragmenty. Upał
Kąpiące się z Metropolitan.
Ilustracje do księgi wyjść
Makatka z Wen Jiabao
Przemknął mi premier Chin. Mao go widać w limuzynie
Przechodnie
chodzić po śladach, mimo to się cieszyć
Rano
Powrót do obrazów prostych. Jak z elementarza.
Księga wyjść
Pomyślałem, że wysiadłem w Ost-Berlinie.
Fragmenty. Trzynasty, czternasty, piętnasty, szesnasty
Odszczekać się marnej pogodzie chciałbym.
Fragmenty. Zamknięcie stacji
Ciepły oddech na paznokciach
Fragmenty. Derby nie na osiedlu Derby
Ach jaki testosteron, ach jaka wiosna cudowna, ach jacy oni przezabawni
Sprawa dla geologa
Gdybym Polskę brał na poważnie, musiałbym się leczyć
Fragmenty. Odwilż
Ciągle ten sam problem (dobro równa się piękno) ze świetnymi poetami – zdrajcami, aktorami bez sumienia i świętymi w lukrze
Motorynka
mała rozbita motorynka z wielkim żalem nad sobą.
On
Ten sam obsesyjny widok: ani zapomnieć, ani zasłonić
