Scholastyka (c.d.)

Język jest tylko objawem choroby, która toczy rzymski katolicyzm nad Wisłą, ten, któremu coraz dalej od Nazaretu, a coraz bliżej do Jonestown w Gujanie

Lęki

Kiedyś tu przyjedziesz, nie wiesz tylko, czy centralna będzie centralną. Wśród obcych ludzi w obcym mieście, wybierzesz swoją ulubioną linię autobusową, żeby w niej zasypiać, kiedy rano.

Majaki

Załóż zieloną sukienkę
będzie redyk obłoków

Po

I jest poranek, kiedy się wyjeżdża.
Całe święta już w reklamówkach.

Nabożeństwo

Właściwie celebrowana liturgia pozwala otworzyć niebo. Jak analfabeci mogą ją jednak odczytać? Może dlatego zamiast celebrować otwarte niebo, wolą uciekać się do znaków najprostszych: biało-czerwonej flagi lub monogramu „JP II”?

Korytarz

Do analizy dostałem wiersz „Akrobata” Szymborskiej. Nic nie wiem, ale mówię też o Sienkiewiczu („Sachem”?). Ci pilni z ósmych klas będą laureatami, ja pozostanę na razie tylko finalistą.

Fragmenty. Rano kolejne

Byłby może kimś innym na innym archipelagu. Szczęśliwy z teczką ruszałby rano do pracy. Inaczej pisałby, śmiał się z innych żartów. Wszechświaty równoległe nie dla niego. Się jest tu.

Fragmenty. Popołudnie

To, że można wygrzebywać kurki spod szpinaku, będąc w pełni usatysfakcjonowanym towarzystwem, przekonywało go do zmian. I nawet nieważne, że Polska jest najważniejsza przy sąsiednim stoliku.

Fragmenty. Rano

Na rogu Nowego Światu dostał masło. Wręczano mu już różne artefakty (zaproszenia na pomiar tkanki, na maturę w jeden rok, jogurty zero procent), ale masła nigdy. Czy masło to dobra wróżba?

Larum

Patataj na szpitalnych łóżkach, ciągłe patataj, narodowy obrzęd patataj.

Podróż do Włoch. Wstęp

Boję się, że wszystkiego nie zapamiętam, że mi się obrazy pomieszają i zapomną, że podróż rozmaże się i zniknie. Z lękiem nawet fotografuję. Kadry nie trzymają się mnie tym razem. Wszystko takie niepewne.

Myjnia

Na ławce czekający mężczyźni
chrząkają znacząco. Porównują swoje
samochody całe w pianie