W. Dziennik

Schodzę do podziemi. W metrze nie słychać godziny W. Pociąg zatrzymuje się na parę sekund w tunelu, wywołując jedynie zaniepokojenie awarią. Nikt nie wstaje. Siedemnasta w podziemiu, głębszym niż kanały, jest po prostu zwykłą godziną.

Dziennik. Coś pomiędzy

Ekspresu nie ma. Milczy telefon. Nic się nie wyświetla. Jakby był na dalekiej wycieczce. W krainie Kimbo. Tęsknię. Żar spływa po plecach. Róża w różowym różową poduszkę chce odebrać Dziecku.

Dziennik. Amory

Amant ma na żel fryzurę, a amantka po południu żebrze tutaj z brzdącem w białym. 

Dziennik. Oko cyklonu

Nazywanie godzin, podglądanie ptaków i zadziwienie odmianami śliwek na hali to wszystko dzieje się z tęsknoty za oswojeniem świata

Dziennik. Lipiec

Kiedy Wenus wzeszła z Jowiszem, wyroiły się majowe chrabąszcze. Wiele zwyczajnych cudów naraz.