Dziennik. Lipiec

 

1. 

Po murze pałacu wspinają się dzieci. Zwisają teraz między ogrodem ministra a napisem Zorro. Nagłe ożywienie martwej przestrzeni, niby ptaki.

2.

Być może tunele prowadzą do innego miasta. Szerokie arterie. Gwar restauracji, nieco chłodniej niż tutaj. Beton.

3.

Na sukienki pada inne światło. Wieczór letni, nie lepki. Kelner rozstawia świeczki. Nigdy przedtem ani potem nie będzie takiego lipca, takiej Świętokrzyskiej.

4.

Wiesz – mówi autor bloga do A. w późnym tramwaju – dowiedziałem się, że szczury śnią.

5.

Kiedy Wenus wzeszła z Jowiszem, wyroiły się majowe chrabąszcze. Wiele zwyczajnych cudów naraz.

(01.07.2015)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s