Dziennik. Opowieści, kazania i cytaty na urodziny

 

1.

Opowieść o narodzinach dziecka nie jest z Lu., toteż dziwnie się czuję, opuszczając w sobotę Wa. Muszę ją ze sobą zabrać: o barze, w którym podają schabowe, sierpniowym upale, o lodach z fior di latte na rogu, o ścieżce przez Ogród Saski, o poranku, kiedy czujesz, że to nie dziecko, ale świat narodził się na nowo, o kolacji wieczorem u J. i R., wreszcie o nocy, której takiej drugiej nie będziesz już miał (to wszystko tutaj). Z Lu. jest opowieść o mnie, o nas, ale o dziecku i o domu to jest już z Wa.

2.

Byłem wtedy na drugim, może trzecim roku. I obok było przedszkole jak szedłem na zajęcia, i zawsze festyn na początku czerwca. Wtedy się usilnie zastanawiałem, co to znaczy, że moje ewentualne wyimaginowane dziecko, narodzi się tu, a nie tam. Że to nie będzie moja kolejna opowieść z Lu.

3.

Podobną historię jak z opowieściami i ich miejscem, znajduję u Eliadego. Każdy absolwent etnografii zna ten fragment: święty pal stanowi oś świata, gdyż ziemia wokół niego staje się zdatna do zamieszkania, przemienia się więc w „świat”. Dlatego Aczilpowie zabierają go zawsze na swoje nomadyczne wędrówki.

4.

Andrzej Stasiuk: Jesteśmy tylko półwyspem na skraju wielkiego afroazjatyckiego lądu. Nie pomyliłem się. Afroazjatyckiego. Przecież w dzisiejszych czasach morze, nawet Śródziemne, jest znikomą, w gruncie rzeczy, śródlądową przeszkodą. Przez tysiąclecia nasz półwysep był zaludniany przez przybyszy, wędrowców i najeźdźców ze wschodu. Jesteśmy ich potomkami. Pamięć wielkich wędrówek ludów powinniśmy mieć w genach. Powinniśmy zdawać sobie sprawę, że świat nigdy nie zastyga w bezruchu, że ludy wciąż będą się przemieszczać. Powinniśmy sobie zdawać z tego sprawę, że to my, ludzie Zachodu wymyśliliśmy środki i udoskonaliliśmy narzędzia umożliwiające ten proces. To my rozsyłamy na cały świat opowieści o naszym nieprzyzwoitym bogactwie, sytości i spokoju. Rozdaliśmy nędzarzom całej Ziemi telewizory, wyświetliliśmy im na nich nasz pornograficzny dostatek, nasze lubieżne samozadowolenie, nasze bezwstydne bezpieczeństwo.

Nawet przy stole z tortem jakiś ukryty niepokój. Nasza pogodna opowieść, nasza oś, którą przywozimy, dziwnie nie pasuje do odmienionego świata.

5.

Kazanie na Przemienienie Pańskie: O Panu Bogu gaszącym światło, żeby walczyć z antykoncepcją.

6.

Na łóżku rodziców z dużego pokoju śpimy w sali porodowej. Koło piątej budzą nas i wypraszają, bo jest nowa położnica. Taki sen na urodziny.

7.

W letnim ogrodzie lądują ważki. Świat składa się z rzeczy naprawdę prostych. Brakuje ci czasem długich rozmów i listów.

8.

Leonard Cohen: Nadchodzi taki czas, że jesteśmy naprawdę bardzo starzy i nasze ciała się rozpadają a ja podążę za tobą już niedługo. Tak blisko jestem za twoimi plecami, że jeśli wyciągniesz swoją rękę, dotkniesz mojej. I wiesz, że zawsze kochałem cię za twoje piękno i twoją mądrość, i że nie potrzebuję pisać o tym więcej, bo wiesz wszystko. A teraz chcę ci tylko życzyć dobrej podróży, Marianne, do widzenia stara przyjaciółko, niekończąca się miłości, do zobaczenia na końcu drogi.

Kiedy myślałem, że Stasiuk, lektura obowiązkowa, pozostanie najważniejszym tekstem soboty i niedzieli, okazało się, że ostatni list Leonarda do Marianne jest równie ważny. Oni o końcu świata, my o początku.

9.

Pięć lat temu chciałem usłyszeć melodię McDonalds w Garwolinie (tutaj). Lata mijają, a on dalej spokojna przystań. Przeciwko zmęczeniu kawa i niezdrowe mięso. Mieszają się głosy dzieci, naszego też. Kęs Księżyca wisi nad żółtym niebem.

(06-07.08.2016)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s