Dziennik. Notatki z lata w mieście (3)

 

(Edvard Munch, Akt we wnętrzu, 1902, kolekcja prywatna, źródło: pinterest.com)

 

Tego lata Edvard M. jest refrenem. Kiedyś zwykle Edward S. Duchota. Przybiega z kąpieli i rzuca garderobą. W kręgu lodowata kawa. 

Ściemnia się. W parku czyhają łowcy motyli bez siatek na nie. Gromadzą się tam małe wirtualne zwierzątka. Piszę o tym Jo. i wyglądam jakbym sam łowił. Ale ja tylko chimery, za to łapczywie.

W sto osiemdziesiąt podnoszę wzrok znad studiów o ikonie (Hans Belting nadal). Naprzeciw piękny profil Madonny i hebrajski szelest. Przez sufit pada deszcz, nie to nie przywidzenie, nie przywidok, rodzina z Polin jedzie do Czarnego Kota.

Rozbierająca jest lekkość dusznego popołudnia. Wcale nie jest chłodniej na Chłodnej. Łapczywie dziecko chleb i wodę. Buja się hamak. Dźwigi nad fontanną, balet z gorąca, kawa na stacji (potem nie możesz zasnąć i nie wiesz dlaczego).

(26-28.07.2016)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s