Dziennik. Rzeczy nierzeczywiste

 

1.

Po zaćmieniu niebo jest niebieskie i pachnie drewnianym dymem. Drogi do bankomatu strzegą trzy koty. Pierwszy z nich to kot Schroegera, nie mylić ze Schroedingerem. On na pewno jest, choć chowa się pod samochód (Stare Bielany).

2.

W parku, którego pilnują sójki, i w którym zwieść może wódka wypita objawił się wieczorem siwy prorok, długowłosy, otulony płaszczem, woła od przystanku: k..wy j..ane zabić was. Przecież każdy ma swoją opowieść (Żoliborz).

3.

Na Stare Bielany i Żoliborz narzucam teraz siatkę narracji, którą snuje Filip Springer. O socjalistycznych spółdzielniach i zdobyczach robotniczych, ale prawdę mówiąc, po rześkim spacerze, nie mam siły czytać. Częstujemy się ciastkiem od Bliklego: Pamiętasz figi w Sarajewie? – pyta A. Nawet nie wiecie, ile jest w tym pytaniu szczęścia.

(28.09.2015)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s