Depesza

Majdi Fathi, Gaza, czerwiec 2026 r.

Jacyś żołnierze zastrzelili niemowlę. Chłopiec zginął na rękach matki (depesza opublikowana na wielu portalach).

Gra słów. Wszystko jest teraz jedynie grą słów.

Jacyś, czyli niemieccy. Kolejne ze świadectw Zagłady. Bezwględne okrucieństwo pozbawionych ludzkich emocji jednostek, dla których nawet siedmiomiesięczne dziecko jest tylko celem. Kolejny akt ludobójstwa. Pędzeni przez wieś, płaczące dziecko na rękach matki, strzał, ryk nad roztrzaskanym ciałkiem, śmiech żołdaka, który pocelował, będzie co opowiadać wieczorem przy kolacji

Jacyś, czyli izraelscy. Likwidacja potencjalnego terrorysty w punkcie granicznym (wracali do domu). Podejrzany ruch ojca, kierowcy. Zagrożenie dla egzystencji państwa i narodu. Precyzyjna operacja. Może ludzki błąd jednego żołnierza, któremu przywidziała się kolba karabinu w białym ubranku.

Ta niestająca niemożność nazwania ludobójstwa ludobójstwem.

Wbrew zabitemu niemowlęciu (czy na pewno było człowiekiem?), wbrew ostrzeliwaniu ludzi stojących po chleb, wbrew odcinaniu prądu od inkubatorów, wbrew przebieraniu się w sukienki zabitych palestyńskich dziewczynek.

Uparte wypieranie słów. Nazywanie ludobójstwa ludobójstwem – czytam w kontrliście otwartym – obraża Izrael, ergo szasta pamięcią ofiar Zagłady. Niemieccy żołnierze, izraelscy żołnierze.

Dodaj komentarz