księgarnia 37/26

Berthe Morisot, Portret Julii Manet trzymającej książkę, 1889, źródło: byronsmuse.wordpress.com

Violette Leduc, Duszność, tłum. Jacek Giszczak, Karakter 2026

Już pierwsze zdania „Duszności” prowadzą mnie do Marmottan i pastelowych portretów rozkwitających dziewcząt autorstwa Berthe Morisot. Narratorka „Duszności” jawi się, z początku, jako Julia, córka artystki i Eugene’a Maneta.

Wszystko w tej powieści jest impresjonistyczne – przesycone: emocje, erotyzm, lęki. Gęstość zmusza do powolnego odczytywania fraz, nie da się ich tak po prostu przeskanować wzrokiem. Czytanie „Duszności” przypomina więc lekturę Prousta. Brakuje powietrza.

Fabuła, początkowo linearna, w pewnym momencie porzuca impresjonizm i łagodne portrety Morisot w ogrodach i sadach. Narracja rozrywa się. To rozczarowanie życiem czyni nas surrealistami. Nie inaczej dzieje się z główną bohaterką.

Już nie maluje jej Berthe Morisot, ale Leonora Carrington.

Dodaj komentarz