dziennik 37/26

Warszawa, kwiecień 2026 r.

Ciąg dalszy korepetycji

Po tych tu alejkach chodziliśmy do przedszkola. Dziecko na czerwonej hulajnodze. Potem przyszła zaraza a później przeszła. Kwitło, przekwitło. Dzieci o poranku idą do szkoły.

Jeszcze wcześniej mieszkały tu piwniczne koty, każdy zakręt ścieżki miał swojego sfinksa. Zniknęły.

Autobus pachnie potem, choć rześko na dworze. W torbie na ramieniu niosę:

frankfurterki, croissanty, notatniki Camusa.

Dodaj komentarz