Dłonie pani Magdy pieszczą cebulki każdym gestem
Kategoria: TEKSTY
1936 – 2011
Sobota, połowa grudnia
My na zawsze będziemy w słońcu przechodzili mimo
Kwadratura Koła
Powoli szedłem po Woli.
Wschód jest czerwony
Są jednak na świecie ludzie, którzy nie przyjmują do wiadomości, że Polska leży między Niemcami a Rosją.
Znieczulenie, rozczulenie
Gdyby był hinduską boginią, wieloma rączkami gładziłby się po główce
Podpis
Pisma wiernopoddańcze nie powodują u mnie ciarek.
Zadanie
oblicz ile centymetrów sześciennych sośniny zużył urzędnik?
Tryumfy
Pięcioro urzędników wiesza papierowe łańcuchy i zaczepia bombki
Mity greckie, grudzień 2011
Wyjedź z parkingu, przeszukaj inne piekła, kup twaróg, budyń i parówki zupełnie gdzie indziej.
Lewitacja
Nad matą się unosisz a pism nikt nie czyta
Ja. Fragmenty
Mój płaszcz jest najweselszym fragmentem mnie
Życie. Fragmenty
Doszedłem do wniosku, że stworzyłem, zupełnie przypadkiem, podręczną mapę swojego mózgu
Mikołaj. Fragmenty
na każdym etażu ogonek do kasy
Mikołaj
Występował w postaci piernika z mitrą i pastorałem
Liryka suburbialna
Trasa Toruńską po tym łez padole
Natarcie ohydnych bloków mieszkalnych
Chciałem kiedyś napisać wielką książkę o Czechowie, o blokowisku z wielkiej płyty, z maleńkim placem zabaw na środku i z piaskownicą, do której sikały koty.
Fragmenty. Przyjaciele, sny, dentyści
Spadła mi we śnie planetoida
Autora bloga myśl nieoswojona
Wyrzuty sumienia jego, przyszłego rzeczywistego tajnego radcy dworu, nie dawały mu wstać do pracy.
Pożegnanie widoku
Ja chyba do Lu. już nie powrócę.
Próba zachwytu
Psy szczekają, gdy gospodarz z miotłą
Glosa Iwaszkiewicza do „Słynnych imienin mojego dzieciństwa”
Nie potrafiłem słowami trafić tak precyzyjnie jak trafił Iwaszkiewicz.
Melodia McDonalds w Gawrolinie
W środku tłum: narzeczeni wyznają pierwszą miłość, na ploty psiapsiółki i profiterolki, dzieci uroczyście jak na imieniny do cioci. Cały Garwolin bawi się tutaj.
Na pożegnanie hal targowych w mieście R.
Nawet fantastyczna wydaje się śmierć synagogi zburzonej jako fabryka oranżady.
Fragmenty. Środki komunikacji
Naprzeciw Venus – masaż erotyczny na Jana Pawła Drugiego,
mężczyzna pod pięćdziesiątkę wystąpił na środek tramwaju
Średnie książki. Żuk
nie ateizm mnie w tym razi, ale jego mało wyrafinowana forma
Perony polskie. Gdynia Główna, trzeci
Bez dwóch (odc. 2)
w zapachu kawy i papierosów
Dzienniki autobusowe autora bloga
Może pani zejść? – odzywka nerwowego chłoptasia do całkiem miłej staruszki zabrzmiała jak zaklęcie z Pottera.
Autor bloga stawia pytanie: Dlaczego klasycy?
prawie jak zaczytywać się biografią Justina Biebera
Fragmenty (dyskursu miłosnego)
pod dwiema parami stóp jesień
Bez dwóch
na pewno nie zagrają już w brydża
Święty Mikołaj czuwa nad nami
W gruncie rzeczy Mikołaj i Aleksandra z ufnością patrzą
w nowe stulecie, jakby przeczuwali, że zapach lasu, smak kawy
to ma szansę przetrwać a nie jakieś romantyczne fantazmaty.
Czwartek, w przeddzień święta
godzinki takie, że sam książę de Berry byłby dumny
Sobota pracująca
Szósty Światowy Kongres Megalomanów
Wino malinowe
„Nikogo nie zdążyłam kochać, choć tak bardzo chciałam”
Klechda o tym jak święte włosy uratowały boeinga
Najbardziej wstydliwe w polskim Kościele jest słowo na „r”: rozum.
Odyseja cmentarna 2011. Podpisy
jedyna ocalała
Odyseja cmentarna 2011. Wypisy i zapisy
żeby zapalić
Piątek, koniec października
Zapisuję kolejne dialogi, śnię pogrzeby i rozstania, skreślam wszystko.
Sobota, środek jesieni
Dziś, 22 października, pierwszy raz w życiu byłem w Starbucksie.
I nic.
Greetings from Sirte
gdzie są przyjaciele którzy jego namioty żony i rumaki
przyjmowali w ogrodach elizejskich albo villa doria pamphili?
prezydencja, konferencja, degustacja
staruszek ze staruszką w mikroskali zjawili się Deux ex machina szansonistka o nagich ramionach akurat śpiewała What if God a tłum oczekiwał na jagnięcinę
Autor bloga zobaczy
przed końcem świata zdążyć delete nacisnąć na własnym blogu
Autoportret o 18.19
zawzięcie strąca rzędy kwadracików
Oburzenie
Patrzyłem na nich, podły kapitalista, wyglądając z okien piekarni na Nowym Świecie, otyły urzędas.
Piątek, środek października
Wieczorami czuję, że wszechświat się kurczy.
Ręka nie w nocniku (odc. 2)
Jak co miesiąc, dziesiątego, szedłem z flagą, nucąc Rotę, przez Krakowskie
Ręka nie w nocniku
kolejny dowód na Opatrzności współudział
Seul Story
Dwóch brakuje do symetrii punktowej względem difenbachii
