Ręka nie w nocniku (odc. 2)

Wczorajszy dzień wymagał poezji patriotycznej. Wobec czego każdemu udzielam copyrightu na poniższy śmiały utwór patriotyczny:

Jak co miesiąc, dziesiątego, szedłem z flagą, nucąc Rotę, przez Krakowskie,
On już był tam, więc klęknąłem i wołałem: Jarosławie, wybaw Polskę!
Dziś, gdy w tuskach palikotów legion dłoń podnosi na wszystko, co boskie,
w tobie cała moja jest nadzieja, razem pod krzyż chodźmy na Krakowskie.
Kiedy prawda tak jak Polska wyprzedana, choć mojemu sercu bliska,
pod twym krzyżem Jarosławie pozostanę, ja syn twój, twój ewangelista.

Elektoratem Palikota okazało się być pierwsze pokolenie, które w całości zostało objęte szkolną katechezą, pokolenie, na którego oczach żałoba po katastrofie smoleńskiej zaczęła być wykorzystywana do uzurpacji władzy świeckiej przez Kościół. To oni wybrali Biedronia i Annę Grodzką. Gdy ojciec hochsztapler z Torunia bije na trwogę, to musi mieć świadomość, że przyczynił się walnie do wyprowadzenia się tych wszystkich ludzi poza Kościół.

Paradoksalnie, im mniej władzy ma Kościół, mniej go w państwie, mniejsza pycha go napędza, tym więcej miejsca w nim dla religii. Może powoli zacznie to też rozumieć episkopat (choć po jego poziomie intelektualnym patrząc, wysiłek musiałby być to wprost nadludzki).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s