Liryka suburbialna

Pojedźmy do Kobyłki, chociaż dość daleko.

W pokoju na odludziu będziemy oglądać lwy:

lwy są słodkie, gdy pożywiają się żeberkami z antylop;

będziemy poić pepsi tygrysa w naszym wnętrzu;

będziemy przy kominku grzać poduszki pazurów.

Wracać będziemy późno, chociaż dość daleko.

I będą spały Ząbki, i Marki, i Zielonka senna.

Uszczęśliwieni będziemy z Kobyłki wracając

Trasa Toruńską po tym łez padole.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s