Filmowe sobie folgowanie
Kategoria: KINO
Notatki po przespaniu się z numerem 36
szukanie tajemnicy nie tam, gdzie tajemnica jest
Numer 36: „Jestem twój” (albo: Dentystka na skraju załamania nerwowego)
Jakaś w tym nieprawda była
Numer 35: „Moon” (albo: Proces na Księżycu w roku osiemdziesiątym czwartym)
komentarz do Kartezjusza
Numer 34: „Tetro”
Nie będę szeptał, że to dopiero gniot
Numer 33: „Jej droga”
Kolejny powód, żeby jak najszybciej zobaczyć Sarajewo
Numer 32: „Ja, Don Giovanni” (albo: Amadeusz 33 1/3)
Wybronił się tylko Mozart i jego muzyka
Numer 31: „Czeski błąd” (cz. „Kawasakiho růže”)
Nie ma łatwego wybaczania
Numer 30: „Kucharze historii” (albo: Patetycznie, apetycznie)
A najdzielniej biją króle, a najgęściej giną chłopy
Numer 29: „Myśliwy” (albo: Edyp w Teheranie)
w zamordystycznym państwie powstają tak dobre filmy
Numer 28: „Buddenbrookowie” (albo: Obejrzana adaptacja nieprzeczytanej powieści)
Nie przeczytałem żadnej książki Tomasza Manna
Numer 27: „Mine vaganti. O miłości i makaronach”
jakże smakowita jest również scena samobójstwa
Numer 26: „Grubasy” (albo: Autora bloga autobiograficzne wtręty)
bycie dorosłym to taka gra pozorów
Numer 25: „Jaśniejsza od gwiazd” (albo: Zakochany Keats i Romantyczna)
Zupełnie inaczej niż oczekiwałyby tego narzucane nam role płciowe
Numer 24: „Liban”
„Liban” zdziera z wojny całą otoczkę idealistyczną, metafizyczną, heroiczną
Numer 23: „Wenecja”
Kolszczyzna niebezpiecznie dryfuje w stronę coehlszczyzny
Numer 22: „Wszyscy inni”
Oglądanie przez dwie godziny faceta, który jest kompletnym dupkiem
Numer 21: „Boso, ale na rowerze”
Film flamandzki, ale bardzo czeski
Numer 20: „Chinka”
nieposłuszna i leniwa dziewczyna odchodzi z rodzinnego domu
Numer 19: „Metropia”
na szampon przeciwłupieżowy spoglądam teraz z większą przezornością
Numer 18: „Wideokracja”
Jako wychowanek pakietu satelity Astra rozumiem fascynację bezmyślną emisją Raiuno
Numer 17: „Samotny mężczyzna”
Przypomnienie: Iwaszkiewicza uczucie do Jurka
Numer 16: „Hel”
Hel zupełnie nie oznacza Helu.
Numer 15: „Zakazane owoce”
Odrzucenie zabobonu daje wolność
Numer 14: „Różyczka”
Najprostsza różnica między literatem opozycjonistą a ubekiem świnią – jak wynika z filmu – polega na podejściu do orgazmu.
Numer 13: „Kobieta bez fortepianu”
ulissesowatość była w tym filmie
Numer 12: „Seks, kłamstwa i narkotyki” (hiszp. „Mentiras y gordas”)
opowieść o świecie wypranym z wyrzutów sumienia
Numer 11: „Trzy dni z rodziną”
film o raczej chłodnych uczuciach, mogę określić jako ciepły
Numer 10: „Parnassus”
o zgubnych skutkach ulegania pokusom.
Numer 9: „Niezasłane łóżka”
Trzeci z kolei film, w którym brytyjski mąż żonie i ojciec dzieciom, zamieszkujący w ceglanym domku, prowadzi podwójne życie
Numer 8: „Fish Tank”
Podejrzewam, że oni z antymaterii.
Numer 7: „Była sobie dziewczyna” („An Education”)
Aby wyrwać się z patriarchalnych struktur społecznych, kobieta powinna się kształcić. Wiem, że banalne, ale taki to morał.
Numer 6: „Lourdes”
czyhanie na cud
Numer 5: „Co wiesz o Elly?”
Ibsen.
Trans.
Fale.
Numer 4: „Wszystko, co kocham”
w kategorii „Najładniejsza scena miłosna dziesięciolecia”, epizod na wydmie jest zdecydowanym zwycięzcą
Numer 3: „Pożegnania”
film o idealnym szefie do pokazów zamkniętych na szkoleniach dla kadry kierowniczej
Numer 2: „Głód”
czy ten bezlitosny głos w tle to na pewno ta sama dobra pani Thatcher, która kupowała grzybki w Hali Mirowskiej?
Numer 1: „Tulpan”
Jest coś bezwstydnego w naruszaniu kamerą intymności stepu
Numer 48: „Rewers”
Arszenik i stare koronki. Cóż, gdzieś w połowie zacząłem ziewać.
Numer 47: „Papryka, sex i rock’n’roll” („Made in Hungaria”)
Trochę misz-masz amerykańskich musicali z lat siedemdziesiątych, izraelskich komedii erotycznych z epoki video i współczesnego kina czeskiego.
Numer 46: „Dom zły”
Czuję, że mi ten film wydrążył jakieś takie w umyśle korytarzyki i rurkami do mózgu wpuścił żółć.
Numer 45: „Biała wstążka”
Czy Doktor Judym też prowadził podwójne życie?
Numer 44: „Królik po berlińsku”
Królicze uszy z Berlina były inne, takie socjalistycznie szczęśliwe.
Numer 43: „Białe szaleństwo”
Odyseusz wędrował z kanisterkiem wódki
Dz.U. Pictures presents „Narodzenie”
Dramat mikro
Dz.U. Pictures presents „Turyści”
Morału w filmie nie ma
Dz.U. Pictures presents „Gorzkie mleko”
gdy w tej faweli pod kiczowatym napisem weselnym rozbrzmiewa nagle naddunajski Strauss, to wiesz, że odległości między tam a tu nie są nie do pokonania
Dz.U. Pictures presents „Świat wokół nas”
Życiorys japońskiej pary wyglądał znajomo
Dz.U. Pictures presents „พลอย” (czyli „Ploy”)
scena muzyczna kompletnie mnie oszołomiła
Dz.U. Pictures presents „Nestyda” („Do Czech razy sztuka”)
miał być dialog, a tu znów wyszedł monolog
