Gdybym był Pilchem odkrywającym Masłowską, ale cóż, jestem tylko prostym autorem bloga
Autor: kozmo
Gore
Jakub Szela stoi na czele Czerwonych Khmerów i czerwonogwardzistów z „Prowadzących umarłych”. Niebezpieczny jest śpiew R.U.T.A. potraktowany jako zawołanie.
W Lu. dziewięćdziesiąte urodziny Julii Hartwig
Właściwie dopiero tort wzbudził żywsze zainteresowanie. Ogonek do tortu a czekoladowy był i palce brudził. Jedliśmy tort na Krakowskim, dzieci czyhały na cukrowe różyczki.
Fragmenty. Arabeski
Piękny incipit bym miał, będąc arabskim poetą
Fragmenty. Auta
Kiedy nie mogłem zasnąć albo się bałem, liczyłem samochody na Jana Pawła
Krakowskie Przedmieście, środa po południu
Tego dnia nie dopełniłem rytuału,
nie wypiłem porannej kawy na rogu.
kawiarnia my’o’my
Dobrze było nam rozmawiać, choć czaił się
jeździec apokalipsy: cień ćmy w abażurze.
Dobre książki. Stasiuk
Książka Stasiuka pod imieniem jednego z moich ulubionych miast czekała na przeczytanie od swojego pierwszego wydania.
Wilanów, niedziela po południu
Jaki on mały – pomyślałem w ogrodzie za pięć złotych, wspominając ogrody Schoenbrunnu albo martwy Charlottenburg ubiegłego lata. Willa taka podmiejska, podrzymska. Barok nie do zniesienia w kolorze ajerkoniaku.
Świętojańska, sobota wieczór
Pod numerem Świętojańska 13 sprzedawczyni pierogów wyczekuje. Piękne zdjęcie byłoby.
Aleje Jerozolimskie, piątek wieczór
Zawsze przy nim myśl o wstydzie. Tak jak wtedy na dziedzińcu Justus Lipsius, kiedy uświadomiłem sobie, że to wicepremier mojego kraju.
Dz.U. Pictures presents „Misja kadrowego”
Kino nie mogło się zdecydować, czy jest Israeli style dramatem obyczajowym („Przyjeżdża orkiestra”), czy raczej kinem rumuńskiego niepokoju podszytego absurdem („Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie”).
Dz.U. Pictures presents „Karen płacze w autobusie”
Podaj mi marynarkę. Całe życie tę marynarkę. O wolności to film, o wyzwoleniu się z bycia nikim, o samodzielności. Kobieta walcząca.
Święta Anna, piątek rano
Znów tak pójść, zostawić miasto. Patrzeć na ulice zupełnie inaczej. Oddychać: zapach świtu, zapach południa, zapach nocy. Myślałem, że jeszcze spotkam. Ale oni odeszli.
Autora bloga proza w Wa.
Podchodzi Andżela. Andżela wygląda jak Pippi Langstrump i zadziera głowę. Czuję jej wzrok na mojej okładce. Co pan robi? Czy w dzisiejszych czasach nieznajomi mogą rozmawiać z dziećmi na ulicach? Czytam. Zdecydowałem się.
O fascynującym kraju książka fascynująca
Niby pamiętam, ale ten wiek dwudziesty już tak strasznie uciekł.
Dziennik ze strychu (odc. 10)
Zapach w łazience:
klatka bloku u cioci L. w mieście R.
Dziennik ze strychu (odc. 9)
powietrze wypełnia menu z restauracji na dole: dziś wątróbka z jabłkami i kurki w beszamelu.
O fascynującej Kalinie Jędrusik książka niefascynująca (odc. 2)
Nie wystarczy zebrać wywiady, dopisać parę sloganów i pójść do wydawcy. Szkoda puszcz.
Miasto albo o samobójstwie
Heroizm jest cnotą. Czyż rozsądek nie większą?
Święta Anna, poniedziałek rano
myśląc że też lustro
Dziennik ze strychu (odc. 8)
pałac kultury: czubek za futryną
Dz.U. Pictures presents „Fryzjerka”
Nad Wa. też chmury, ale brzydsze
Dz.U. Pictures presents „Nic do oclenia”
Ile można naśmiewać się z Belgów
Dz.U. Pictures presents „Debiutanci”
Od czasu „Once” nie widziałem tak dobrej fabuły o miłości, o trzymaniu się za ręce
Całe Niemcy czytają dzieciom
Gdy tylko to powiedziała, kot jednym susem dopadł ją, chwycił i pożarł.
Sekwencja na 27 lipca
kiedy były ciepłe?
O fascynującej Kalinie Jędrusik książka niefascynująca
Niby można ułożyć książkę z cytatów, ale brakuje w niej mięsa
Dworzec zachodni, sobota rano
Z uporem wrona rozdziobuje worki na śmieci na peronie. Systematycznie segreguje plastik i jedzenia resztki.
Hoovera (odc. 5)
Czarno-biała fotografia: rozmazany deszczem ciepły wieczór
Dziennik ze strychu (odc. 7)
Dobieranie faktury papierów do podpisu. Odciskanie sekretnych pieczęci. Grzeczności wypisywane kursywą.
Dziennik ze strychu (odc. 6)
Znowu słyszę głosy
Lektura na wtorek
Zagadka oczywiście ciekawa (kwadraty magiczne, alfabet hebrajski), ale wątpię czy w rzeczywistości byłaby do odgadnięcia.
Niedziela, środek lipca
Barmanka – bazyliszek ze wstrętem nastawia ekspres
Sweter Marilyn Monroe
Czym się różni ciekawość relikwiarzy od ciekawości muzeów: jej fotel, jej krzyżyk, jej sweter (tenże sam też Marilyn Monroe)?
Fragmenty. Tramwaje i autobusy
Cała skłębiona menażeria: odstające uszy, za długie ręce, sukienka w żółte paski. Deszcz, więc okien nie, zaduch.
Dz.U. Pictures presents „Wtorek po świętach”
Lubię, kiedy Raluca wstaje z pościeli.
Lektura na odejście
Następnego dnia zaręczyłem się z A.
Doktor Oetker jako narzędzie szantażu
Za karę, że nie przyszłaś zjem Ci ostatnie ciasteczko.
Wiem, wiem, są wyprzedaże a tu tylko zupa czeka.
Niemorze
Chciałem pojechać nad morze,
obejrzeć horyzont, który w rzeczywistości nie jest horyzontem,
tylko mierzeją.
Biografia na czas przeprowadzki
Teraz, z czego bardzo się cieszę, oswoiłem Miłosza. Bo splótł się on z moją migracją, może nie migracją w wielkiej skali, ale taką o trzy przystanki (ale w kategoriach ludzkich te trzy przystanki to bardzo daleko). To oswojenie jest też przyswojeniem Miłoszowej melodii, rytmiki, która teraz w moim mózgu.
Dziennik ze strychu (odc. 5)
Oswajam portierów, klatki schodowe i okna uchylne
Hoovera (odc. 4)
Miłosz w rozterkach jest doskonały
Dziennik ze strychu (odc. 4)
Pani z pokoju obok zaprasza swoje siostry-urzędniczki na naleśniki.
Hoovera (odc. 3)
Po tym lecie tylko czerwone ich smugi na kartkach.
Hoovera (odc. 2)
Tak jakby się tych swoich dziesięć zamieniło na dziesięć cudzych.
Hoovera (odc. 1)
Dochodzi trzydzieści. Ulicą idzie staruszka w czarnym futrze.
Dz.U. Pictures presents „Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie”
Główni bohaterowie cierpią na syndrom, który zdiagnozowałem kiedyś w Lu.: nie uda się, świat jest zły, co my możemy?
Dziennik ze strychu (odc. 3)
południca, przedpołudnica, popołudnica
Dziennik ze strychu (odc. 2)
okno mojego nieba zmienia kolory
