Hoovera (odc. 3)

Znowu czytałem czekałem na właściwe sto osiemdziesiąt.
Owady ginęły między stroną czterysta pięćdziesiąt a czterysta pięćdziesiąt sześć.

Po tym lecie tylko czerwone ich smugi na kartkach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s