Fragmenty. Tramwaje i autobusy

Gdy ona na biodrach poprawia bluzkę, to myślę, że do dobrego wsiadłem tramwaju. Wyobraża sobie, że jest pomarańczą.

Łagodnie, łasy, łapczywy.

Cała skłębiona menażeria: odstające uszy, za długie ręce, sukienka w żółte paski. Deszcz, więc okien nie, zaduch. W sto szesnaście jak w męskiej szatni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s