Doktor Oetker jako narzędzie szantażu

Za karę, że nie przyszłaś zjem Ci ostatnie ciasteczko.
Wiem, wiem, są wyprzedaże a tu tylko zupa czeka.

Byłbym wyrafinowanie okrutny, więc powstrzymam apetyt.
Wyglądam czy nie przyjeżdżasz, dzwonię. Nie, jeszcze nie.

Nie nazwałbym tego udanym wieczorem, ale bardzo śmiać
mi się chce, dużo bardziej niż płakać.

Siedzę w kuchni i patrzę na własną pokusę. Daję jej dziesięć minut.
Nie przyjdziesz: zniknie. Oblizuję się na myśl o samotności.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s