Dziennik. Dwie kobiety i pewien mężczyzna

Ilekroć jechaliśmy do Lu., doznawałem wyżynnych olśnień, ilekroć wracaliśmy, napotykała nas jakaś katastrofa: monstrualny korek, karmienie Dziecka w McDonaldzie na Zakręcie, wirujący na jezdni kot albo – jak dzisiaj – orkan.

Dziennik. Odyseja

Dzięki M. i J. pilnie studiuję mapy Śródziemnomorza, na których ktoś wykreślał żeglugę do Itaki.

Dziennik. VHS

Mapa jest podstawowym narzędziem pamięci: ta ławka, ten przystanek, ten trawnik, to drzewo.

Dziennik. Aleppo

Będziemy mogli opowiadać, że staliśmy wtedy na prawym brzegu Wisły, która była Morzem, patrząc na miasto, które się wykrwawia.

Dziennik. Gwiazdy

Od kiedy pokazaliśmy Dziecku, że można je gasić i od nowa zapalać, chce, żeby wciąż świeciły.

Dziennik. Pierwsze strony

„Będziesz wiedzieć, że życie tak nie wygląda, że dni pełne słońca i śmiechu nie są regułą, chociaż również się przytrafiają.”