Dziennik. Czwarta Adwentu

O kontrreformacji w kościele parafialnym

– Ja, ja się nie zgadzam – chciałem podnieść rękę, ale to nie była msza dla dzieci, tylko popołudniowe rekolekcje. Kaznodzieja właśnie zaprzeczał darmowości łaski i potępiał Marcina Lutra. Wróciłem więc do kontemplacji sufitu i liczenia żarówek w żyrandolach w rzeczywistości i posadzkowym odbiciu.

Co zostanie zapisane? To samo pytanie pasuje i do łaski, i do bloga.

O tym, że święta są bardzo daleko

Adwent jest najdłuższy z możliwych a wydaje się jakbyśmy tylko zapadali się w samą głębię grudnia. Nie ma czterech świec na wieńcu. Świece przy Dziecku – powiada A. – to zagrożenie.

Chciałbym, żeby już skończyła się ta noc, która nie przypomina świętej.

O tym, że istnieje łaska

Czasem z tym światem jest trudno, myślę, gapiąc się w kościelny sufit (patrz powyżej). Chodzi za mną od rana wers, który nie jest liryczny, brzydki jest nawet, ale mi osobiście udowadnia, że istnieje łaska. Bo nie wytłumaczysz inaczej, że ktoś (Maria Leonia Jabłonkówna) w okupowanej Warszawie w 1943 roku, zapisuje te słowa:

Za grób, co w słabnącym jak ulga
Pokusą w męczeńskich dniach świeci –
– Zbaw, Panie, kobiety i dzieci
Z płonących pożarów Hamburga.

I myślę o Aleppo, i o naszej nieczułości, że możemy się mylić (ja się pomyliłem), co do politycznych prognoz i wizji. Ale na końcu są ludzie. Nie ma innej łaski, nie ma innego Bożego Narodzenia (18.12.2016).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s