Izabela Cichońska, Karolina Popera, Kuba Snopek, Architektura VII dnia, Bęc Zmiana 2016

Autor bloga docenia kolekcjonowanie, toteż od miesięcy z sympatią obserwował pomysł kolekcjonowania powojennych kościołów w Polsce (tutaj). Właściwie to oczekiwał teraz albumu przedstawiającego najlepsze okazy z kolekcji, tymczasem trzymał w ręku modny dzisiaj kolaż. W tej liczącej ponad czterysta stron książce są różne rzeczy: teoretyczne rozważania, wywiady z architektami, fotoreportaże, komiksy (dlaczego?) oraz estetyczne wykresy (niestety tylko estetyczne; autor, który wpadł na pomysł użycia do wykresów i ich podpisów jasnego odcienia koloru pomarańczowego przed drugim wydaniem powinien skonsultować się z optykiem bądź okulistą).

Książka stawia odważne tezy (choć nie wspomina np. o tezach innych autorów – gdzieś czytałem – że zezwolenia na budowy kościołów w latach stanu wojennego były ceną jaką państwo płaciło Kościołowi za niezaangażowanie). Przyznam, że wydają mi się one nawet ciut idące za daleko. Bo o ile dzieciństwo w latach osiemdziesiątych naznaczone było budowaniem kościołów w okolicy, o tyle wpływ tej budowy na więzi łączące późniejszą wspólnotę – zwłaszcza w epoce churchingu – chyba jest przez autorów przeceniany. Było to zbiorowe doświadczenie (wspólna praca, dyżury dla poszczególnych bloków, wyczytywanie ofiar z danego tygodnia, ba nawet import górali do prac budowlanych), ale nie pozostawił, uważam, tak wielkich śladów jak sądzą autorzy. Przynajmniej nie widzę ich w tych kościołach, których budowę mogłem obserwować.

Podstawowym problemem, o którym nie mówi „Architektura VII dnia” jest to, że w większości owe kościoły są koszmarnie brzydkie. W Lu. na palcach jednej ręki mogę policzyć budowle, które wyróżniają się pozytywnie. Jeśli już z zewnątrz robią wrażenie pozytywne, straszliwe okazują się ich wnętrza. Być może właśnie te kościoły (nazywane kurami, sromotnikami albo skoczniami narciarskimi) zepsuły gust Polaków, odgrywając rolę przeciwną do tej, jaką architektura sakralna pełniła przez wieki.

(Myślałem, że dorzucę tu parę wspomnień, ale nie mam jakoś ochoty na wspominanie).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s