Ks. Wacław Hryniewicz, Nadzieja woła głośniej niż lęk, Charaktery 2016

 

1.

Jest taki wiersz Herberta, który nasze, a przynajmniej moje, religijne myślenie zawsze wywracał do góry nogami. Zastanawiałem się czytając „U wrót doliny” (a owa dolina – wyjaśnia szczegółowo książka Hryniewicza – to Gehenna), czy po dwudziestowiecznym doświadczeniu piekła na ziemi, można jeszcze malować Boga, tak jak czynił to Hans Memling.

jest to jak nam wyjaśniają
krzyk matek od których odłączają dzieci
gdyż jak się okazuje
będziemy zbawieni pojedynczo


Po wiekach dorośliśmy do tego, by zrozumieć, że zbawienie w pojedynkę nie przynosi nam nadziei. Nikt tego lepiej od Herberta nie wyraził. Cała eschatologia, którą wbija się nam na lekcjach przed pierwszą komunią sprowadza się do selekcji: wybrani i odrzuceni. Czym się wobec tego różnić ma Sąd Ostateczny od kolejowej rampy?

ona prosi
– schowaj mnie w oku
w dłoni w ramionach
zawsze byliśmy razem
nie możesz mnie teraz opuścić
kiedy umarłam i potrzebuję czułości
starszy anioł
z uśmiechem tłumaczy nieporozumienie


Może dlatego – po Auschwitz i Kołymie, po Kigali i Srebrenicy – obraz mąk piekielnych, na które człowiek zostaje skazany z powodu braku łaski uświęcającej, gdy wydaje ostatnie tchnienie, jawi się nam jako nieakceptowalny (pomijam tych, którzy już dzisiaj wydają z radością wyroki potępienia, ufając, że podpisze się pod nimi sam Bóg). Eksperymentalnie sprawdziliśmy, że Bóg taki nie może być, Bóg lubujący się w torturach, w ludzkim cierpieniu, Bóg na nasze podobieństwo.

idą spuściwszy głowy na znak pojednania
ale w zaciśniętych pięściach chowają
strzępy listów wstążki włosy ucięte
i fotografie
które jak sądzą naiwnie
nie zostaną im odebrane


2.

Pisze Hryniewicz: Obrońcy mąk piekielnych nie są w stanie wyjaśnić, jak zbawieni mogą bez końca cieszyć się szczęściem nieba, podczas gdy ich najbliżsi – matki i ojcowie, córki i synowie, żony i mężowie – oraz przyjaciele i znajomi będą wiecznie znosić straszliwe męki w piekle (…) Ten sposób myślenia poniża Boga i czyni Go pod tym względem istotą moralnie niższą od człowieka (s. 284).

A może jest jednak inaczej. Może to, że po wiekach ludzkość odkryła, że istnieją prawa człowieka, że kara śmierci i tortury są nieludzkie, że zakazała ich międzynarodowymi konwencjami i statutami, może to właśnie oznacza, że wreszcie zbliżyła się do prawdziwego oblicza Boga? Dojrzała do zrozumienia, że w Dobrej Nowinie chodzi o miłość, a nie o system kar i nagród.

Hryniewicz nie jest pierwszym lepszym idealistą, któremu obrońcy doktryny (doktryny, nie Boga!) mogą zarzucić herezję. Nie, to o czym pisze, opiera o uważne odczytanie tekstów w ich kontekście i językowym znaczeniu. Stara się dotrzeć do sedna, do Jezusa historycznego.

3.

Kiedy byłem dzieckiem wyszukiwałem religijne paradoksy, co szczególnie łatwo przychodziło mi w R. Zastanawiałem się na przykład dlaczego „Magnificat” kończy się Chwała Ojcu i Synowi, skoro Syn jeszcze się nie narodził. Pytań było oczywiście dużo więcej i wcale nie zadowalała mnie odpowiedź babci, że co dla zmysłów niepojęte, niech zastąpi wiara w nas.

Myślę, że te paradoksy, to była najlepsza szczepionka na religijny fundamentalizm (a autor bloga, jak pamiętacie, miał już wówczas skłonność do patosu i religijnych uniesień). Im większa jest bowiem pewność posiadania jedynej prawdy, tym większa chęć szafowania podług niej wyroków. Istnieje też zresztą inna zależność: im mniej swoją wiarę wystawiamy na osąd rozumu, tym bardziej Boga usiłujemy lepić na nasze podobieństwo.

(Tym bardziej, to już mój dopisek po lekturze „Nadziei…”, próbujemy zapełnić piekło według naszych własnych oczekiwań).

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s