Dziennik. Autor bloga obserwuje upadek ZSRR

(Zoja Czerkaska-Nnadi, Radio Swoboda, 2016, ©, źródło: http://www.facebook.com/zoya.cherkassky)

Jechaliśmy niebieskim samochodem, pachniał inaczej niż wszystko do tej pory, na szwajcarskich tablicach przez Niemcy, które jeszcze niedawno były wschodnie, a teraz budowały się i remontowały, żeby dogonić Zachód. Zima, spadł śnieg i autostrada zamieniła się w wielką ślizgawkę. Teraz więc staliśmy gdzieś koło Chemnitz (wersja dla tych z Zachodu) albo koło Karl-Marx-Stadt (dla sierot po Republice Demokratycznej) pośrodku bieli. Samochód, czego nie było w maluchu, miał radio i nadawali w nim komunikaty drogowe o śnieżycy, gołoledzi i korkach w Saksonii. Łapaliśmy jakąś polską rozgłośnię, może Wolną Europę, chyba jeszcze była, w której powiedzieli za to o spotkaniu w puszczy i rozwiązaniu Związku Radzieckiego. Wtedy bardziej interesowało nas, czy korek w kierunku Zgorzelca ruszy czy nie, a może nawet czy zdążymy na święta (biorąc pod uwagę, że był początek grudnia szanse mieliśmy spore, ale jeszcze przedtem gotowanie i pieczenie). Zatem to w tym korku i bieli odmienił się świat, a my nie mieliśmy głowy, aby tym się przejąć.

Przejechaliśmy granicę. Potem były jeszcze dwa obrazki, całej reszty nie ma: przydrożny bar w Bolesławcu, w którym świeciły się kolorowe lampki we mgle z papierosów i kotletów schabowych, nie zjedliśmy tam w końcu, oraz niedzielny poranek (a może południe) w Opocznie i ludzie, którzy śpieszą do kościoła, jest mróz i błyszczy w słońcu tak jak potrafi jedynie w najpiękniejszą zimę (08.12.2016).

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s