Dziennik. Odyseja

Odyseusz

(Samuel Butler, The Odyssey, 1897, źródło: libreriainternazionaleilmare.blogspot.com)

Często wracam do tego rozróżnienia, które proponuje Tischner. Abraham, którego uwodzi nadzieja i Odys, który kieruje się tęsknotą. Bardzo długo, lata, sądziłem, że jestem Abrahamem, ale teraz coraz częściej czuję się Odysem.

Odys jest tylko figurą, którą bawią się bogowie a fatum obraca w palcach.

Dzięki M. i J. pilnie studiuję mapy Śródziemnomorza, na których ktoś wykreślał żeglugę do Itaki. Różnią się rodzajem tęsknoty. Samuel Butler uważał, że osią tej historii jest Wyspa i fale dookoła niej unoszą naszego bohatera, ale to tylko jedna z możliwości. Przyznam: piękna.

A może koniec końców trafia do McDonalda? (21.12.2016)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s