Dziennik. VHS

Pustka. Za oknem świeci słońce – zapisywał autor ówczesnego dziennika piętnastego lipca tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego szóstego roku. Dziwne, ale bardzo mało uwagi poświęcałem wówczas miejscom. Tak naprawdę dopiero wyjazd z Lublina, dokonał we mnie zwrotu od siebie i swoich emocji ku tłu. Okazało się wówczas, że pamięć jest umiejscowiona, że ludzie i zdarzenia mogą istnieć tylko w określonym miejscu i czasie. Że mapa jest podstawowym narzędziem pamięci: ta ławka, ten przystanek, ten trawnik, to drzewo. Wiem oczywiście, że ogłaszam odkrycie prawd znanych, co najmniej od wieku, czyli od Combray.

Jeśli usiłuję sobie przypomnieć jakieś zdarzenie, to zawsze w określonym miejscu (rzadko pamiętam pogodę czy czas, ale miejsce jest konieczne). Spacerowaliśmy z U. i S. od gmachu liceum przez całe Krakowskie aż do Bramy. Ulica była rozkopana, ale nie potrafię przypomnieć sobie wyglądu budynków albo szyldów. W przeciwieństwie do głębokiego dzieciństwa, te zdarzenia i miejsca pamięć umieszcza w przegródce „całkiem niedawno”. Toteż z pewnym zadziwieniem odkrywam, że minęło już dwadzieścia lat od tamtego lipca (a skoro to grudzień, to na dodatek jeszcze kilka miesięcy).

Wszystko przez film, który pojawił się w sieci (tutaj). Ktoś ten lipiec w Lublinie zachował na kasecie VHS. Kiedy ja nie dbałem o miejsce, ktoś zapisał tło dla mojej pamięci. Rzeczywiście piętnastego lipca świeci słońce a pustka nie jest tylko stanem duszy, ale i cechą krajobrazu. Nie mogę uwierzyć, że w tamtym mieście mieszkają moje wspomnienia. Wygląda na to, że to bardzo dawno (15.07.1996 – 15.12.2016).

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s