Dz.U. Pictures presents „Pokłosie”

Może dla osoby, która karmi się prasą katolicką i frazesami o ojczyźnie, tyle razy we krwi skąpana, „Pokłosie” stanowi szok i zmusza do zapisania się do psychoanalityka. Dla nas, po „Jest taki piękny słoneczny dzień”, pozostaje wstrząsające, ale nie dokonuje jakichś przewartościowań.

Kryptonim Ikar

Ufać złudzeniom i cudom, nie ufać państwu: kwintesencja charakteru narodowego.

Wata

Biało-czerwona wata cukrowa na Krakowskim z okazji narodowego święta zmienia w ustach i dłoniach kolor na różowy

Scholastyka (c.d.)

Język jest tylko objawem choroby, która toczy rzymski katolicyzm nad Wisłą, ten, któremu coraz dalej od Nazaretu, a coraz bliżej do Jonestown w Gujanie

Larum

Patataj na szpitalnych łóżkach, ciągłe patataj, narodowy obrzęd patataj.

O mitach i bogach

Oglądana z dystansu historia Polaków przypomina operę buffo. W kulcie Piłsudskiego, opisywanym przez Heidi Hein-Kirchner, jak w soczewce, skupia się nieracjonalna polskość, małość i megalomania, ta skłonność do egzaltacji.

c.d.

Boję się triumfalnego pochodu głodziów, stefanków i dzięgów,
Kościoła nierozumnego i w samozachwycie, brzydzącego się ilorazem inteligencji wyższym niż przeciętna. Boję się, bo uważam, że ten katolicyzm będzie katolicyzmem ostatniego pokolenia.

Trylogia styczniowa. Kruki i wrony

Ta szara przy oplu, krew na dziobie. My ciągle powstania, zrywy, kamienie na szaniec, nam ciągle w twarz, pod wiatr, pod górkę do szkoły. Ona padlinożerna, lecz nie rusza swoich.