Poetka z Krakowa (3)

 

Chyba w ten weekend, zrozumiałem – przyglądając się grafice na pierwszej stronie gazety – że nie żyje. Inaczej niż w przypadku arcybiskupa Józefa (już rok) albo Evory (czerwiec, Krakowskie, ile razy można pisać), dla mnie ona z kości słoniowej. Nieodczuwanie obecności wpływa na późniejsze uświadomienie sobie nieobecności.

Jak to jest na porannym obchodzie, spoglądać w wykres temperatury na łóżku „Szymborska, Wisława”. Czy da się tak bez patosu podawać kroplówki.

Starej daty, to znaczy starego świata, kiedy wolno palić i pić kawę i pasjonować się literaturą. (To samo, co mnie tak zafrapowało w Sarajewie.)

Gdyby żyła, mogłaby się dowiedzieć, że są uniwersalne wartości i polskie wartości. Polscy poeci piszą o polskich wartościach i to sprawia, że są wartościowi. Uniwersalne wartości Polaków nie obchodzą, pachną nawet inaczej.

Polscy poeci piszą też o polskich drzewach. Polskim drzewem jest polska wierzba. Na równinie na pewno wierzba nie rośnie, bo nie pisałby o niej ów stary Litwin. Pewno wierzba rośnie w Milanówku. Czy wierzba się nadaje do wieszania zdrajców?

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s