ta mgła średnią jesienią i opowiadanie o Iwaszkiewiczu
Tag: Lublin
Iza Pastuszko, Architektura Dzielnicy Uniwersyteckiej w Lublinie, UMCS 2013
Dzielnica Uniwersytecka w Lu. jest zapisana w moich neuronach
Dziennik (30/09/13)
aleja Spółdzielczości Pracy przypomina hutongi
FLJOM*
Fotografowanie Lu. jako obcego miasta
Dziennik (27/09/13)
Tylko kasztanowce jak co jesień te same
Dziennik (17/08/13)
Fale na Rybnej
Filip Springer, Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach, Karakter 2013
gofry w pawilonach zaprojektowanych przez Oskara i Zofię Hansenów w Lu. są najlepsze na świecie
Dziennik (08/04/13)
Znowu mamy wybór a Lublin taki piękny jak jeszcze nigdy.
Marcin Wroński, Pogrom w przyszły wtorek, WAB 2013
Dziwię się, że kolejny tom historii o komisarzu Maciejewskim nie wywołał w Lu. poruszenia. Nie odezwały się dzwony, radni nie zaczęli grzmieć: antysemityzm w Lu.? Jaki antysemityzm?
Pisanka w wersji Lu.
(autorstwa A.)
Dziennik (24/03/13)
Cały zestaw skojarzeń nad tężejącą galaretką
Lu. fascynujący
Skąd się wzięła stara studnia pod blokiem? Dlaczego jabłonie rosną przy przystanku? Dokąd prowadzi ten bruk, skoro nigdzie nie prowadzi?
Niewiara w sobotę
I to jego brak podkreślano w trakcie debaty dwóch ambon w wieczornym kościele dominikanów
Uchodźców z Lu. dzieje, tom II
I jesteśmy zdziwieni, zadziwieni. Świat jest mały – mówimy. Czy tak sobie go wyobrażałeś w tej ławce, na drugim piętrze, w Lu., na ulicy Zuchów?
Uchodźców z Lu. dzieje
Wszyscy stamtąd emigranci.
Dobre i przyjazne książki. Julia Hartwig (odc. 2)
Teraźniejszość ulic, inaczej niż u Iwaszkiewicza, który odwiedzał Rzym tak dawno, że wszystko zdołało się zmienić
Dziennik w innych fragmentach (3)
widmowość jako cecha mojego z Lu. związku.
Reportaż ślubny z widokiem
Stąd każdy pociąg jedzie do Wa. a każda lokomotywa jest biała
Koniec księgarni w Lu. (2)
Spis księgarni mojego dzieciństwa
Koniec księgarni w Lu.
Teraz ciągle wracam do swojego miasta z wyrzutem.
Koniec kina w Lu. (2)
TU BYŁO KINO
Kryminał o polskim lotnictwie (bez brzóz)
tyle ostatnio o trumnach i skrzydłach było mowy
Fragmenty. Nieodwzajemniona miłość do Lu.
Tu każdy powinien przy urodzeniu dostawać pudełko prozacu.
Koniec kina w Lu.
Każdy ma takie Paradiso na jakie sobie zasłużył
Fragmenty, dawniej święta
Królowie padają jak muchy, ani król Muammar w tym roku się nie pojawił, ani król Hosni.
Sobota, połowa grudnia
My na zawsze będziemy w słońcu przechodzili mimo
Natarcie ohydnych bloków mieszkalnych
Chciałem kiedyś napisać wielką książkę o Czechowie, o blokowisku z wielkiej płyty, z maleńkim placem zabaw na środku i z piaskownicą, do której sikały koty.
Pożegnanie widoku
Ja chyba do Lu. już nie powrócę.
Autora bloga apatia
Dzisiaj na przykład śniły mi się Tatary zimą, osiedle przy FSC, Mełgiewska 7/9.
Gore
Jakub Szela stoi na czele Czerwonych Khmerów i czerwonogwardzistów z „Prowadzących umarłych”. Niebezpieczny jest śpiew R.U.T.A. potraktowany jako zawołanie.
W Lu. dziewięćdziesiąte urodziny Julii Hartwig
Właściwie dopiero tort wzbudził żywsze zainteresowanie. Ogonek do tortu a czekoladowy był i palce brudził. Jedliśmy tort na Krakowskim, dzieci czyhały na cukrowe różyczki.
Fragmenty. Arabeski
Piękny incipit bym miał, będąc arabskim poetą
Fragmenty. Auta
Kiedy nie mogłem zasnąć albo się bałem, liczyłem samochody na Jana Pawła
Lipowa
zimna kolacja. odjeżdżają
ci co mieli pocieszać.
Zielony przylądek
W hotelowej w Lu. kawiarni z widokiem na plac L. (litwę z baobabem) Cesaria Evora pali swoje słynne papierosy.
Dziennik lektur (1)
Religia jako domena magiczna, pełna cudów i sztukmistrzów, czy religia – coś zupełnie odmiennego od naszych wyobrażeń?
Scholastyka (c.d.)
Język jest tylko objawem choroby, która toczy rzymski katolicyzm nad Wisłą, ten, któremu coraz dalej od Nazaretu, a coraz bliżej do Jonestown w Gujanie
Autora bloga wieczór w teatrze w Lu.
Pierwszy raz z teatru Osterwy w Lu. wyszedłem z poczuciem, że chce on coś ważnego powiedzieć. Nie odtworzyć, nie przedstawić, ale włączyć się w dyskurs o Polsce.
Autor bloga, Aniela i chrząszcze
trzeci tom cyklu o komisarzu Maciejewskim jest najlepiej napisany, najbardziej mięsisty i najbardziej krajewski.
Po
I jest poranek, kiedy się wyjeżdża.
Całe święta już w reklamówkach.
Tkaniny
Oglądali tkaniny po siedemnaście złotych od łebka.
Państwo pogrążone w głębokim
W Lu. smutny plac z drabinkami i psimi kupami będzie teraz nosił imię. Smutne pieski lewą nóżkę będą podnosiły na cześć, pod kątem czterdziestu pięciu stopni.
Sobota, druga połowa lutego
Wycinek prywatnej historii. Kondukt zdąża w kierunku przeciwnym niż wtedy procesja. Magia Alkmeny.
Pogrzeb zimowy (2)
Pogrzeb zimowy (1)
Przyjazd w piątek
Pojawiają się wzgórza a na mnie nostalgia. Miasto pożera białe pola. Każdy widok jako suma wspomnień.
c.d.
Boję się triumfalnego pochodu głodziów, stefanków i dzięgów,
Kościoła nierozumnego i w samozachwycie, brzydzącego się ilorazem inteligencji wyższym niż przeciętna. Boję się, bo uważam, że ten katolicyzm będzie katolicyzmem ostatniego pokolenia.
To nie jest ten styl
W tej antyintelektualnej, dusznej atmosferze polskiego Kościoła był wyjątkiem, erudytą. Strata, której nie da się odżałować.
Był obywatelem Lu. niespotykanego formatu, potrafiącym myśleć ponad jałowymi przepychankami i religijnymi uniesieniami. Ostatnim Europejczykiem w Lu.
Abp Józef Życiński 1948-2011
nie potrafię sobie wyobrazić Lu. bez Niego
Komisarz Maciejewski w sto osiemdziesiąt
Jako Lu-fila nic mnie nie usprawiedliwia
