Dobre i przyjazne książki. Julia Hartwig (odc. 2)

Dziennik Julii Hartwig jest dziennikiem, podobnie jak u Pilcha, czasu teraźniejszego. Radość sprawia odnajdywanie tych samych zdarzeń, które zdołałem zanotować na blogu.

Szczególną niespodziankę sprawił mi Jej Rzym. Wystawa Edwarda Hoppera, wrażenia z Doria Pamphilij, olśnienia w Santa Maria in Trastevere (zawsze zachwyt mozaiką). Teraźniejszość ulic, inaczej niż u Iwaszkiewicza, który odwiedzał Rzym tak dawno, że wszystko zdołało się zmienić.

Rzadko pisze Julia Hartwig o Lu. Najszerzej opisuje uroczystości związane z nadaniem honorowego obywatelstwa. Przepiękne wspomnienie o Rue de Rosiers w Paryżu jako miejscu oddającym klimat przedwojennego Lu. (Pamiętam to zdziwienie, gdy w piekarni ujrzałem całkowicie z Lu. cebularza). Może temu milczeniu nie trzeba się dziwić. (Co ja będę kiedyś o Lu. myśleć, myślę).

Poeci (ci najbardziej z Lu. kojarzeni) żyją z Lu. jak z piętnem. Czechowicz uciekający do Wa. przed prowincją, która w nim i uciec się nie da (zapewne uciekał też od swej odmienności, która w Wa. bardziej anonimowa), Stachura – przegrywający w karty i niemogący zagrzać miejsca na KUL, wreszcie Julia Hartwig – dzieciństwo naznaczone samobójstwem.

Właściwie, dziennik Julii Hartwig jest rodzajem alfabetu, abecadła (pierwsze chyba popełnił Kisiel). Wspomnieniem inteligenckiej elity, która znika na zawsze. Rytm dziennika wyznacza rytm pogrzebów lub ogłoszeń o śmierci. Cała piękna epoka, której – to przeczucie jest obecne w tych zapiskach – nie ma, co zastąpić.

Końcówka (wspomina o tym Julia Hartwig a propos Miłosza i Becketta – cóż za zbieg okoliczności: czytałem o tym wczoraj w Kazimierzu w książce zostawionej w herbaciarni) kultury, jaką znamy, kultury znaczonej wielkością. Sami sobie to często powtarzamy, że wraz z odchodzeniem tego pokolenia lat dwudziestych i trzydziestych, odchodzą ostatnie autorytety. Julia Hartwig notuje jak kronikarz z oblężonego miasta Herberta.

(Wyciągnąłem teraz z półki przerwany wiosną dziennik Białoszewskiego. Nie jestem pewien, czy przed urlopem uda mi się go napocząć.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s