Znowu słyszę głosy
Tag: ja
Niedziela, środek lipca
Barmanka – bazyliszek ze wstrętem nastawia ekspres
Fragmenty. Tramwaje i autobusy
Cała skłębiona menażeria: odstające uszy, za długie ręce, sukienka w żółte paski. Deszcz, więc okien nie, zaduch.
Lektura na odejście
Następnego dnia zaręczyłem się z A.
Doktor Oetker jako narzędzie szantażu
Za karę, że nie przyszłaś zjem Ci ostatnie ciasteczko.
Wiem, wiem, są wyprzedaże a tu tylko zupa czeka.
Niemorze
Chciałem pojechać nad morze,
obejrzeć horyzont, który w rzeczywistości nie jest horyzontem,
tylko mierzeją.
Biografia na czas przeprowadzki
Teraz, z czego bardzo się cieszę, oswoiłem Miłosza. Bo splótł się on z moją migracją, może nie migracją w wielkiej skali, ale taką o trzy przystanki (ale w kategoriach ludzkich te trzy przystanki to bardzo daleko). To oswojenie jest też przyswojeniem Miłoszowej melodii, rytmiki, która teraz w moim mózgu.
Dziennik ze strychu (odc. 5)
Oswajam portierów, klatki schodowe i okna uchylne
Hoovera (odc. 4)
Miłosz w rozterkach jest doskonały
Dziennik ze strychu (odc. 4)
Pani z pokoju obok zaprasza swoje siostry-urzędniczki na naleśniki.
Hoovera (odc. 3)
Po tym lecie tylko czerwone ich smugi na kartkach.
Hoovera (odc. 1)
Dochodzi trzydzieści. Ulicą idzie staruszka w czarnym futrze.
Dziennik ze strychu (odc. 3)
południca, przedpołudnica, popołudnica
Dziennik ze strychu (odc. 2)
okno mojego nieba zmienia kolory
Dziennik ze strychu (odc. 1)
Pierwszy list do Auschwitz
Fragmenty. Nowe okolice
Wilgoć w sto siedemdziesiąt pięć. Nie wiem, czy
już Ordynacka czy wciąż Ordynarna.
Kino, ale wpis nie o nim
Choć „Chico i Rita” jest cukierkowy i z happy endem, autor bloga zapadł na ciężką melancholię.
Strzeszczenie ostatnich wydarzeń z życia autora bloga
Na razie czuje się autor bloga jak w sanatorium, ale wciąż nie odróżnia, który pacjent chrapie, z którym na dansing a któremu opowiadać o żonie i kinie.
Piątek, początek lipca
Siadał nad klawiaturą i wymyślał nowy rozdział. Życia.
Odejścia. Banalnie
W try miga codzienność zmienia się w przeszłość
Odejścia. Odejścia
Powtarzam to samo, co w grudniu ubiegłego roku
Odejścia. Przedostatni
Nie zaświeci się dla mnie coca-cola o piętnastej trzydzieści osiem a za biurkiem darmo będę szukać H. opanowanej.
Odejścia. Na podstawie Victora Turnera
Między jeszcze a już
między resortami
liminalny
Wtorek, koniec czerwca
Jest gorąco a jedna wbija pierś w mój łokieć
Odejścia. Odbiorcza
Kiedy wysłał listy poczuł nagle elektroniczne głaski. O to chodzi w wysyłaniu listów, żeby ktoś napisał, że będzie cię brak.
Odejścia. Archiwum
Pod warstwą sierpni i wrześni pierwsze maile jak pierwsza miłość.
Odejścia. Tło
Opiekuje się mną święta Justyna od Odejść
Odejścia
Jednak ludzie są cenniejsi od wróbli.
Fragmenty
Kobieta na nadgarstku wypisany ma Pawłowy hymn o miłości. Dobrze się składa, że jest cierpliwa, bo ja akurat na wesele jadę.
Efemerydy
Kiedyś chciałem zostać astronomem. Leciała kometa. Strasznie jej wypatrywałem. Jak wśród gwiazd, znaleźć tę z ogonem?
To nie jest tydzień dla piszących blogi
Któregoś wieczoru usiadł w któryś sposób.
Aurora bloga
tego lata skradam się
pod pałac zimowy
Autora bloga spleen w połowie czerwca
potem patrzę w notatki: nie to, nie to, nie ma
Autor bloga i małe zwierzątka biurowe
Smutnomi przylazło do pokoju, kiedy akurat sam na sam
Fragmenty. Podróżne
Przed północą pan Sikh zwymiotował i już po namiastce światowego pokoju.
Fragmenty. Fantazje
Dlaczego Czesław Miłosz jest pociągiem tanich linii kolejowych?
Nie mogę uniknąć wieloznaczności, gdy mam zadecydować
Przed odjazdem zawsze dokładnie
pakuję sny do pudełek z napisem ‚potęga’.
Menu
Ciocia z Gliwic jechała trzynaście godzin, by zdążyć na rosół.
Ostatnia wizyta w kawiarni
Czekaliśmy na archanioła popijając espresso
Autor bloga w rozgrzanym blaszanym autobusie
Soczysta ta wiosna, tak łakomie
pragnąłby jej Dionizos Strauss-Kahn.
Julia
Julia Hartwig przechodzi przez jezdnię
warkocz ma zupełnie jak mojej prababci.
Tomy
Na setne urodziny życzę sobie wydania wpisów na blogu wszystkich, zebranych, tak jak ma Miłosz wiersze
Lęki
Kiedyś tu przyjedziesz, nie wiesz tylko, czy centralna będzie centralną. Wśród obcych ludzi w obcym mieście, wybierzesz swoją ulubioną linię autobusową, żeby w niej zasypiać, kiedy rano.
Majaki
Załóż zieloną sukienkę
będzie redyk obłoków
Canis familiaris
Może pojutrze przyjdą książki, fryzjerka powie coś miłego?
Urzędnik nad urwiskiem
Ot, siedzę – klawiaturowy skrót. Może padać śnieg albo meteory a ja w szyje dźwigów zapatrzony.
Czwartek, początek maja
Meeeeeeeeeeeeeeeee!
Czwartek, koniec kwietnia
Ja nie siadam, nie czytam, nie piszę. Jadę sobie. Na końcowy.
Przed
Zresztą zamiast czytać o Bogu, dzisiaj czyta się o mgle z helu
Po
I jest poranek, kiedy się wyjeżdża.
Całe święta już w reklamówkach.
