Autor bloga i małe zwierzątka biurowe

Smutnomi przylazło do pokoju, kiedy akurat sam na sam
gawędziłem z paprotką, kaktusem i bluszczem, który płacze,
kiedy idzie deszcz.

Niespodziewanie usiadło mi na biurku, a na biurku to prawie
jak za szyję i dusi. Pewnie w klimatyzacji przyczyna, że nie pozwala
mi pisać. Dusi.

Może Smutnomi napijesz się wina z okazji kolejnych ślubów, ciąż
i narodzin? – Nie – odpowiada Smutnomi cichutko
– ja tylko kieliszeczek na stypach.

(Ach, gdybym miał talent plastyczny, Smutnomi na moim biurku bym narysował zaraz.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s