Kategoria: TEKSTY
What about China? Have you seen the Great Wall?
Parę miesięcy temu wszyscyśmy rozmawiali o Dalajlamie, Tybecie i złych Chinach
Kryzys tożsamości pod koniec października
sztuczna tożsamość autora bloga wydaje się trwalsza od rzeczywistej
Obywatel K.
On nie wołał: „stokrotka”, on szeptał: „różyczka”
Chodź na Turbacz albo terapeutyczne właściwości masywów górskich
Wbrew papieskiemu cytatowi i w dzień po papieskiej rocznicy, pochodziwszy po papieskich szlakach, koło papieskiego ołtarza i tablicy poświęconej papieżowi, autor bloga pisze jednak o górach
Kiwi nielot albo pora odlotu pana P.
pan P. nie zna Konstytucji
Autor bloga przeciwko kulturze masowej (jako komentarz do zakończenia poematu „Wydrążeni ludzie” T.S. Eliota)
Papką się karmimy. Papkę konsumujemy. Papka nas omamia. Papka o poranku, papka i w południe, papka, gdy zapada zmrok
Przyszła do mnie, nie chciała wyjść, więc ją zapisuję (w tle Łucja Prus śpiewa Agnieszkę Osiecką)
„w żółtych płomieniach liści”
Sting na Placu Wilsona
rytmiczność i melodyjność
O architekturze obronnej wieczorne rozmowy
Fortyfikacjo!
Naśladowanie Falskiego w pociągu
A to kto? To biurokrata. On jedzie i pisze.
Muzyka nie na Clinton Street
Czekałem na niego jak na papieża. Tyle, że dłużej.
Odrobina teatralnej doskonałości
nierym częstochowski
makdonald przy edward gierek awenju
Miłość na tarasie widokowym
Co by było, gdyby zespół „Myslovitz” śpiewał teksty pisane przez autora bloga piątkowego popołudnia na zamku w Książu
i odwrócić wszystko chcę
Spis położnic
przedział dla kobiet w ciąży szturmują go energiczne emerytki wprost z sanatorium
jedenaście dziewięć zero osiem
skrzypiące wielkie miasto
Farmakologiczny Farinelli
o chemicznych chórach
dziesięć dziewięć zero osiem
O tym jak kibicowałem San Marino
dziewięć dziewięć zero osiem
Dominikanów lubię za loterie, no może nie wyłącznie za loterie, ale również
Błahy mdłości powód
Mdli mnie nie administracja
piąta czterdzieści sto siedemdziesiąt deszcz
to mógłby być pere-lachaise a teraz tramwaje i centrum handlowe na przedmieściach wiednia
Ilustrowany przewodnik samochodowy po Kaszubach na podstawie własnych niedawnych doświadczeń opracowany
Spośród różnorodności gatunków literackich i inaczej zmąconych, niechęć czuję do przewodników turystycznych
Trzydziesty pierwszy sierpnia
co można zrobić z wielką ideą, jak ją wepchnąć w polityczne gierki miernych charakterów, jak obrzydzić i przekręcić jej sens
Badania nad czytelnictwem mieszkańców Wa
„Mieszkali razem od niedawna i wstydził się głośno oddawać mocz”
Mały wycinek historii
Ubierała się na czerwono. Kolor ponoć doskonale odzwierciedlał jej poglądy.
Nieszczęsna ofiara niepotrzebnej dumy
Na dźwięk jego głosu upadali niegdyś ministrowie a sejm przerywał obrady. Dziś na mało znaczącym zebraniu dzielimy cudze pieniądze.
Wolę koty
Z dziennika grafomana: miasto, monolit, morderca
po horyzont nas nie ma
Szatan wykupuje polską kolej
przystanek za dworcem gdańskim
is on my side. yes, it is.
jak tu tak pisać jak on mija. i ja.
dwie po czwartej siedemnastego sierpnia
za oknami suną furgonetki
obsługiwałem amerykańską sekretarz stanu
zachwyciliśmy się panią Rice, te ciepłe słowa jak pieszczota (jak bułeczka ciepła?)
Dwuznaczności w piątkowy wieczór (15.08.2008)
Może się
powyży-
mamy?
Pan P. i jego interes (odc. II)
niespełniony bohater stoi na czele tego nieszczęsnego kraju
Notatki w dniu 14 sierpnia 2008 r.
najważniejsza była droga, nie cel.
nie da się przeciw. nie da.
obliczać straty
Pan P. i jego interes
Widok rzeczywisty miesza się z urojonym
Katedra w Lu. Niedziela.
oni tam tup tup tup ja tu uuu
Dziennik z podróży. Widok na miasto nad zatoką.
stąd wywędrowała kiła
Michał Drzymała w supermarkecie
szwabskie żarcie
sławny psychiatra i bioenergoterapeuta ujęty
Był dzieckiem ponurego wschodnioeuropejskiego nacjonalizmu, który każe sąsiadów ładować o świcie na ciężarówki i wywozić do pobliskiego lasu. strzały o poranku. romantyzm ludobójstwa.
chwilowy pobyt w wiecznym mieście
do protestantyzmu najszybciej przekonałaby mnie bazylika świętego Piotra
Zagadka filmowa: dokąd autor bloga wraz z małżonką udali się na wakacje?
wczoraj
kłębek człowieczy
ten szczęsny czas
tęsknię za czasami, gdy fotografie zamieszkiwały w walcowatych pudełeczkach
upalne popołudnie trzynastego lipca
upalne popołudnie powróciliśmy lecz czy to był powrót czy nasze domy słowa morze jeszcze istnieją?
XVI Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę
„Humaniści są jak kanibale”
a. i m. nad wisłą
niedośmiech nas ogarnął
