Błahy mdłości powód

Zastanawiam się nad zmianą pracy. Nie, nie jest mi źle. Pokój, w którym siedzę jest celą luksusową z widokami i z miłym towarzystwem. (Nie daj Boże, ktoś znajdzie mój sekretny dziennik zawieszony w zerojedynkowym kosmosie i domyśli się, że o nim piszę, że to ten pokój, te imiona, więc sza.) Administracja zawsze wydawała mi się wrzodem na ciele społeczeństwa (cóż za obca mi personifikacja tłumu!) To nie jest powód. Smycz krótka, sam sobie ukręciłem bicz smycz. Mdli mnie nie administracja, co ropieje, taka jej natura. Mdli mnie, gdy partnerzy społeczno-gospodarczy skomlą choć o eurocenta z pojemnej sakwy Matki Naszej Unii, Karmicielki naszej, o kropelkę z jej matczynych mlecznych piersi. Ich szczytne hasła, ich tyrady, cały ich krzyk, społeczeństwo obywatelskie, partycypacja społeczna, dajcie pieniążków! kochani! Nie mogę na nich patrzeć, nie mogę ich słuchać. Mdli mnie, ze wstydu mnie mdli. Zastanawiam się nad zmianą pracy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s