po zachodzie słońca czują się
zaniepokojone zabłąkane szukają
Kategoria: TEKSTY
2. Relacja z nieudanego Sądu
Apokalipsa miała mieć miejsce w godzinach popołudniowych
1. Racjonalista przy kościele „Quo vadis”
w dal dizli sznur taki ruch
Numeryczny przewodnik po Rzymie (dla cierpliwych i dociekliwych)
A B 118 765 A A 492 81
Rekwiem dla psychoterapeuty
Całkiem zapomniany, potępiony i bez kwiecistego nekrologu
If it is sunday, this must be Brel
przy zmywaniu c’est le vent du Nord
pucu-pucu qui fait craquer la terre
Ćwiczenia z semiologii na ulicy Górczewskiej
Analfabetyzm symboliczny. Widzimy znaki i nic nie rozumiemy
lawina w Lu
Więcej kroków nie pamiętam
Autor bloga wyznaje z nieśmiałością
Lu mnie rozczula
Sto czterdzieści pięć. Naśladowanie Falskiego wtóre.
Babcia Ira lepi pierogi
Autor bloga traci talent
Najbardziej fascynuje mnie to, że autobusy i tramwaje, którymi codziennie jeździsz, gdy tylko wysiądziesz, udają się w krainy nieznane i tajemnicze – i to z zadziwiającą regularnością
Grochów (cz. 3): ostatnie pożegnanie na siennickiej
lokal przejęty
Grochów (cz. 2): z nagła pielgrzymka
Taki żółty blok. Zwyczajny. Adres tych wszystkich listów. Tych wierszy
Grochów (cz. 1): wiele wróbli
bryła fotogeniczna
Autor bloga uważnie bacząc pod nogi spieszy do tramwaju
po prostu roz-
top. śnieg był
a pod spod-
em tylko g..no.
Nights in white pruszków
Spotkanie loginów w rzeczywistości niewirtualnej.
Starsza pani która się waha
Jedną ręką opiera się o powietrze ale nogi drżą.
Ostrożnie starsza pani siada.
jadł obiad z diabli wiedzą kim. avaritia.
Czarne fraki
Spotkania z poezją śpiewaną, patriotycznie świadomą
Ponoć trubadurzy to pieśń przeszłości
Autor bloga na tropie
Szelest ryz szmer serca wznieca
jak gdyby nigdy nic nie było
Wa zniknęła
berlin. licht. faktura.
Z dziejów śmieszności polskiej. Jaś i Nelusia w Bawarii.
Prusak męczy dzieci
Mgliste przemyślenia autora bloga
tęsknota za innym sobą
we are the champions
(w niedzielę będzie na obiad rosół)
Z kroniki kryminalnej
Kinomani kontra miłośnicy opery
Wybrane zagadnienia reptiliologii
lewiatan ma bardzo mały mózg
Autor bloga i palące problemy moralności
iluzja zbawienia poprzez gromadzenie dóbr
Star Trek. Podróż międzygalaktyczna autora bloga podczas pewnego ważnego zebrania.
Można dyskutować o roli Rady czy Federacji.
praca plaga poezja
Po biurowcu niech hula szarańcza.
Pochwała mizantropii II (31.01.2009)
Szczelny ekran komputera nie dopuszcza czytelników.
Autor bloga bierze udział w życiu teatralnym w Lu (30.01.2009)
Dodają za dużo didaskaliów – mruknął – ledwie da się rozpoznać czy słodkie, czy kwaśne.
Oddział (29.01.2009)
to nie teatr przed wejściem proszę myć ręce zostawić ubranie
Osiedle Chopina (28.01.2009)
Jego tam nie było
A czy Ty, prawdziwy mężczyzno, zaopatrzyłeś się już w swój osobisty paralizator?
Każdy mężczyzna powinien mieć paralizator.
Każda kobieta powinna mieć warząchew.
Le diner introverti
chrzęst żuchw
Urbanistyczne wynurzenia przemęczonego autora bloga
miasto to nie miejsce, ale jego odbicie w umyśle
de revolutionibus orbium
Autor bloga nie spija, on się nimi krztusi
Pochwała mizantropii
Kocham bliźniego. Patrzę w lustro z niesmakiem.
Jak siebie samego
maleńka, nie wolno się żegnać w ten sposób
bez buzi buzi, pamiętam, czuwam, kochani jesteście
idą tam idą tu brak im tchu
cesaria evora wita dziesięciomilionowego klienta centrum handlowego
wjeżdżam ona patrzy zjeżdżam ona patrzy
głową sięgam ponad monitor
zasięg mojego udomowienia nie sięga nawet windy
Lubię czasopisma
nie dość, że nie Dei, to tym bardziej nie maiorem, ani już na pewno nie gloriam
Autor bloga ze smutkiem przypatruje się biblioteczce
ma kultura
makulatura
Autor bloga (bez serca) i dobroczynność
Nie, żebym był przeciw. Mnie instynkt stadny nieco irytuje
Autor bloga czyta wiadomości o końcu świata
ani ułamka myśli, ani kamyka
wczesny wieczór siódmego stycznia. jedna z głównych ulic Wa.
w śnieżycę
śnię życie
Przyćmiony żywot biurokraty
od dobrych, parunastu miesięcy problem jest.
a cold coming we had of it
tory nie popękały. trakcja nie wytrzymała. staliśmy w mroźnym słońcu. nadjeżdżał przepełniony autobus. starszy mężczyzna obok szepnął z przejęciem: „wszystko, żeby upodlić naród polski”.
