Kiedy ich spytać dokąd, nie wiedzą
Tag: ja
Teologia w chacie niby-góralskiej
Tischner o tańcu
Tryptyk dietetyczny. Konferencja
śpią wicedyrektorzy zwinięci w kłębuszki
Tryptyk dietetyczny. Pan Edwin.
wąsatych panów myśli
Tryptyk dietetyczny. Kolacja
śnią mi się na jawie babeczki z truskawkami
prowincja noc. wydanie: wrzesień dwa tysiące dziesiątego
nocne pasów malowanie, nocne parówki z orlenu,
nocne przez cmentarze alei lenina trawersowanie
prowincja dzień
dużo słodyczy. planowali razem
Dziennik pisany latem (1.09.2010)
moje gotham city
Zjazd. Szkice do opowiadania.
Twórczość rzekoma zrodzona z wściekłości
Dziennik pisany latem (29.08.2010)
skończył się mój Kraków
Pełniący obowiązki pełniącego obowiązki pełniącej obowiązki itd.
Przypadek sprawił, że parafuję.
Ocalony. Obserwacja kynologiczna
Sekundy dzieliły jamnika od dekapitacji
Siedemdziesiąt trzy. Relacja z urodzin.
Może dobrze nie żyć od trzydziestu lat?
La Obamba
Usilnie sobie powtarzam, że powtarzanie sobie Yes, you can! piąć się pozwala
Błaźni i biskupi
pod większością polskich piusek nie kryje się głębsza refleksja
O nokii mojej mit
Ja, Orfeusz, ona, moja nokia
Katastrofa przy rondzie Babka
Ostatni lot mojej nokii
Wa. przemieniona w Atlantyk
w Atlantyk, Wa. tlantyk
Sceny z życia sąsiedzkiego
Jej wprawdzie nie znam, ale on Filip
Przecież nie napiszę, że to, co dzieje się na Krakowskim uważam za bluźnierstwo
Kręcili remake „Krzyżaków”
Numer 26: „Grubasy” (albo: Autora bloga autobiograficzne wtręty)
bycie dorosłym to taka gra pozorów
Droga do Poznania (2)
Źródła coli już wyschły
Berlin, 29.07.2010
ile można opisywać?
Podróż, w którą się nie wybrałem
Autobus do Skopje przez Krosno
W sto osiemdziesiąt rodzinna sielanka
Czterolatek skacze butami po siedzeniu
Śmierć i napoje chłodzące
Jeden Amerykanin pił kokakolę i umarł
Dodekanez
na szczęście podkowa
Nieoczekiwanie odzyskana nieśmiertelność
Aleja brzozowa na Rakowcu
Botticelli przy rondzie Babka
Last minute na Cypr
Inwentaryzacja fauny na Saskiej Kępie
Po co nam ten złudny antropocentryzm?
Czerwcowe: autor bloga w wersji pop
Pomyśleć, że kiedyś był tu Bach
Biurokraty poranek piękny
Po siódmej sączę espresso przy otwartym oknie
Obserwacje autora bloga pod koniec czerwca
niewinnie wypluwa pestki do torebki z chusteczkami velvet
Elegia na pożegnanie mini-samu
ileż tracę
pożegnanie z afryką
safari ryki – garwolin
Sobota, koniec wiosny
– Piękna śmierć – mówią na targu
Wróg klasowy nie śpi, czyta
Bo pani czyta książkę!
Owoce
Oni już grzesznicy
Południe
Pani na Anielewicza sprzedaje nic
Zakład
Wypieczone fryzjerki o długich nogach i długich tipsach przejęły moją głowę
Autor bloga zastanawia się nad „Tezami w czterdzieści jeden”
Przyglądam się bacznie ludziom w tramwajach
Tezy w czterdzieści jeden
Średnia uroda osób jeżdżących tramwajami w godzinach porannych wzrasta w przyjętym horyzoncie czasowym
Beatyfikacja – część opisowa
Nieczęsto bohater z dzieciństwa zostaje błogosławionym
Pamiątka z Bożego Ciała
mężczyźni w slipkach zwisający z balkonów
Wa. skonsumowana
Teraz czaił się nad rzeką
Poniedziałek, koniec maja
Są dni i potwory
Autor bloga i eksperymenty z gryzoniami
jak świnka morska poddana promieniowaniu
3. Widok z Doliny Muminków
można by liryk lub chociażby harlekina
tańczą panowie, tańczą panie
nie tu toną
Na Piastów Śląskich ze sto dwadzieścia dwa wysiadanie
Pachnie świeżym lasem i kebabem
