Turyści między przesiadkami, między półkami kompletnie zagubieni
Tag: ja
Wyjątkowy niedosyt glukozy
że ty za tym biurkiem coraz ciszej
Deszcz, Ratusz Arsenał
Ludzie z parasolami zajmują więcej miejsca
Wa. jako crème brûlée
Ta Szarlotkowa, ta Sernikowa, Tiramisu plac tu.
Sypialnia, zero czterdzieści
Airbusy latają nisko
Urzędnik widmo (odc. 3)
Pomóż koleżance dorobić!
Urzędnik widmo (odc. 2)
Czyż śmieje się z jego pism, raportów i opracowań głupi?
Urzędnik widmo
Ojczyzna mi to wynagrodzi, k…a, jak zawsze
Autor bloga przesiada się na Sadach Żoliborskich
Staruszka kamikadze w geście protestu przeciwko złu świata
w metrze wyartykułowanie
potrzeba abstrakcji
Dziesięć. Próba podsumowania
on ludzi ona aniołów
Dziesięć. Odrobina sentymentalizmu
Deszcz i róże
Bedeker dietetyczny po Nowym Świecie i okolicach
ona niechcąca, on niemogący
Bloger Jekyll i urzędnik Hyde
Ja z urzędu, ona z urzędu
Filozofia w Kofihewen
Mój analityczny umysł zaprzątają scholastyczne rozmyślania nad odtłuszczonym mlekiem
Przed sklepem jubilera. Na ławce
Kiedy ich spytać dokąd, nie wiedzą
Teologia w chacie niby-góralskiej
Tischner o tańcu
Tryptyk dietetyczny. Konferencja
śpią wicedyrektorzy zwinięci w kłębuszki
Tryptyk dietetyczny. Pan Edwin.
wąsatych panów myśli
Tryptyk dietetyczny. Kolacja
śnią mi się na jawie babeczki z truskawkami
prowincja noc. wydanie: wrzesień dwa tysiące dziesiątego
nocne pasów malowanie, nocne parówki z orlenu,
nocne przez cmentarze alei lenina trawersowanie
prowincja dzień
dużo słodyczy. planowali razem
Dziennik pisany latem (1.09.2010)
moje gotham city
Zjazd. Szkice do opowiadania.
Twórczość rzekoma zrodzona z wściekłości
Dziennik pisany latem (29.08.2010)
skończył się mój Kraków
Pełniący obowiązki pełniącego obowiązki pełniącej obowiązki itd.
Przypadek sprawił, że parafuję.
Ocalony. Obserwacja kynologiczna
Sekundy dzieliły jamnika od dekapitacji
Siedemdziesiąt trzy. Relacja z urodzin.
Może dobrze nie żyć od trzydziestu lat?
La Obamba
Usilnie sobie powtarzam, że powtarzanie sobie Yes, you can! piąć się pozwala
Błaźni i biskupi
pod większością polskich piusek nie kryje się głębsza refleksja
O nokii mojej mit
Ja, Orfeusz, ona, moja nokia
Katastrofa przy rondzie Babka
Ostatni lot mojej nokii
Wa. przemieniona w Atlantyk
w Atlantyk, Wa. tlantyk
Sceny z życia sąsiedzkiego
Jej wprawdzie nie znam, ale on Filip
Przecież nie napiszę, że to, co dzieje się na Krakowskim uważam za bluźnierstwo
Kręcili remake „Krzyżaków”
Numer 26: „Grubasy” (albo: Autora bloga autobiograficzne wtręty)
bycie dorosłym to taka gra pozorów
Droga do Poznania (2)
Źródła coli już wyschły
Berlin, 29.07.2010
ile można opisywać?
Podróż, w którą się nie wybrałem
Autobus do Skopje przez Krosno
W sto osiemdziesiąt rodzinna sielanka
Czterolatek skacze butami po siedzeniu
Śmierć i napoje chłodzące
Jeden Amerykanin pił kokakolę i umarł
Dodekanez
na szczęście podkowa
Nieoczekiwanie odzyskana nieśmiertelność
Aleja brzozowa na Rakowcu
Botticelli przy rondzie Babka
Last minute na Cypr
Inwentaryzacja fauny na Saskiej Kępie
Po co nam ten złudny antropocentryzm?
Czerwcowe: autor bloga w wersji pop
Pomyśleć, że kiedyś był tu Bach
Biurokraty poranek piękny
Po siódmej sączę espresso przy otwartym oknie
Obserwacje autora bloga pod koniec czerwca
niewinnie wypluwa pestki do torebki z chusteczkami velvet
Elegia na pożegnanie mini-samu
ileż tracę
pożegnanie z afryką
safari ryki – garwolin
