Pozostać w mieście
Tag: ja
4. Poniedziałek w Umbrii
Sacrum łatwo dostępne i samo się klęka
3. Bazylika św. Piotra
Przerażają mnie pogańsko potężne paluchy pontifeksów
2. Tłum na ulicy Juliusza Cezara
Nigdy nie dowiem się kim są, ich historie nieznane, ich rozmowy, pieszczoty
Zawsze monolog
ktoś czyha na mą pozorną nieśmiertelność
Awaria autora bloga
Blog jako metafora śmiertelności
Pomieszanie języków autora bloga
Każdy język, w którym próbuję siebie zapisywać, okazuje się być już wyczerpany
W Sandomierzu postój
Zza kontuaru zły wzrok zlicza liczbę szarlotek
Kraków w wersji szalono-zielonej
wyszliśmy było ciepło druga
Z ceemka fragment
jak sarna co się boi
Na Stawkach upałem oddychanie
w tramwajach mikrofalach
Artefakty autora bloga
jak Aborygen oglądający czuringę w muzeum etnograficznym
Kraków w wersji off-line
Stał na kopcu Kraka i patrzył na miasto
Eksperymentów z patosem ciąg dalszy
Muzyka jako podstawowy nośnik patosu
Notatki z żałoby. Autor bloga eksperymentuje z patosem
Usiłując racjonalnie analizować swoje odczucia w minionym tygodniu
Roślinność śródziemnomorska na balkonie umiarkowanym
czy one przebi-śniegi?
Notatki z żałoby. Bazylika mniejsza
Rozdrapywanie na wszystkich kanałach
Notatki z żałoby. Rola kronikarza
patos nie powinien być usprawiedliwianiem
Ćwiczenia fotograficzno-stylistyczne
Łączy się ze światłami nieba
Na szosie z Lu. do Piask zachwyt
O, najpiękniejsza z wyżyn
Apatryda
Miasto, które nie istniejesz
Transformator
Liczę 30 pięter
Obwodnica miasta G.
One tam odasfaltowane od kilometrów na godzinę
Sieć jako podgrupa grupy przy komitecie
Och Ockhamie!
Bezpowrotnie utracona nieśmiertelność
nigdy nie tkałem całunu
Mężczyzna bez zęba na tyle
To był tylko taki trzask, chrzęst
Żoliborz sprzedam
Krajobraz taki piękny, że szedłem piechotą.
Kokakolowy pies Pawłowa
Ta żółta litera nad wszystkimi Samarytankami świata.
Cztery noce z Kingą (tydzień ubiegły)
Taki Weltschmerz mnie chwycił
Fotografie. Inwentaryzacji ciąg dalszy.
Wyznajemy wiarę w fotografię, która daje nieśmiertelność
Inwentaryzacja
Abrakadabra katalogów nie pomaga
Święty Mikołaj i lampa do łazienki
skończą się meble, zaczną się renifery
Pokrewieństwo. Studium nieetnologiczne.
Od dwudziestu trzech lat nazywam ją siostrą
O udanym przyjęciu i nieudanej odwilży
Towarzysko, nad kremem z marchwi i drinkiem z ogórkiem
Autor bloga wyczekuje
ona już tam była, ta walizka
Real i virtual: sceny łóżkowe. Pilne.
z zazdrością podglądając cudze żywoty cyfrowe
O zbędności pisania
Drogowcy na śniegu
Fin de janvier
Zabiurkowany
Telegramy ze Stacji Wostok
Jak antarktycznie
Lata świetlne
Cztery lata zapisuję
Sanie. Pisanie.
Tylko końcówkuję
W krainie śmierdzących zapiekanek
Niby mainstreaming, a jednak
underground.
Z mąk miazantropa memuar
A sumienie tak: tik-tak, tik-tak.
Wariacje na temat sytuacji
stolica i paleolit
Autor bloga wita nowy rok w klubie w Wa.
Podróż równie egzotyczna jak do amazońskiej dżungli
Wykluczenie cyfrowe autora bloga
Jego życie cyfrowe odgrodziło się od życia biologicznego.
Powrót autora bloga (nietriumfalny)
będę mógł znowu usunąć sie w tło, w tle się tlić, utleniać powoli
Rekolekcje z Brodskim: Znak wodny.
Na nabrzeże wyszliśmy brodząc w zapadającym nad Wenecją zmierzchu
jak zwierzęta
my martyrologicznie polscy
Dz.U. Pictures presents „Świat wokół nas”
Życiorys japońskiej pary wyglądał znajomo
