– Piękna śmierć – mówią na targu
Tag: ja
Wróg klasowy nie śpi, czyta
Bo pani czyta książkę!
Owoce
Oni już grzesznicy
Południe
Pani na Anielewicza sprzedaje nic
Zakład
Wypieczone fryzjerki o długich nogach i długich tipsach przejęły moją głowę
Autor bloga zastanawia się nad „Tezami w czterdzieści jeden”
Przyglądam się bacznie ludziom w tramwajach
Tezy w czterdzieści jeden
Średnia uroda osób jeżdżących tramwajami w godzinach porannych wzrasta w przyjętym horyzoncie czasowym
Beatyfikacja – część opisowa
Nieczęsto bohater z dzieciństwa zostaje błogosławionym
Pamiątka z Bożego Ciała
mężczyźni w slipkach zwisający z balkonów
Wa. skonsumowana
Teraz czaił się nad rzeką
Poniedziałek, koniec maja
Są dni i potwory
Autor bloga i eksperymenty z gryzoniami
jak świnka morska poddana promieniowaniu
3. Widok z Doliny Muminków
można by liryk lub chociażby harlekina
tańczą panowie, tańczą panie
nie tu toną
Na Piastów Śląskich ze sto dwadzieścia dwa wysiadanie
Pachnie świeżym lasem i kebabem
In Ascensione Domini
Pozostać w mieście
4. Poniedziałek w Umbrii
Sacrum łatwo dostępne i samo się klęka
3. Bazylika św. Piotra
Przerażają mnie pogańsko potężne paluchy pontifeksów
2. Tłum na ulicy Juliusza Cezara
Nigdy nie dowiem się kim są, ich historie nieznane, ich rozmowy, pieszczoty
Zawsze monolog
ktoś czyha na mą pozorną nieśmiertelność
Awaria autora bloga
Blog jako metafora śmiertelności
Pomieszanie języków autora bloga
Każdy język, w którym próbuję siebie zapisywać, okazuje się być już wyczerpany
W Sandomierzu postój
Zza kontuaru zły wzrok zlicza liczbę szarlotek
Kraków w wersji szalono-zielonej
wyszliśmy było ciepło druga
Z ceemka fragment
jak sarna co się boi
Na Stawkach upałem oddychanie
w tramwajach mikrofalach
Artefakty autora bloga
jak Aborygen oglądający czuringę w muzeum etnograficznym
Kraków w wersji off-line
Stał na kopcu Kraka i patrzył na miasto
Eksperymentów z patosem ciąg dalszy
Muzyka jako podstawowy nośnik patosu
Notatki z żałoby. Autor bloga eksperymentuje z patosem
Usiłując racjonalnie analizować swoje odczucia w minionym tygodniu
Roślinność śródziemnomorska na balkonie umiarkowanym
czy one przebi-śniegi?
Notatki z żałoby. Bazylika mniejsza
Rozdrapywanie na wszystkich kanałach
Notatki z żałoby. Rola kronikarza
patos nie powinien być usprawiedliwianiem
Ćwiczenia fotograficzno-stylistyczne
Łączy się ze światłami nieba
Na szosie z Lu. do Piask zachwyt
O, najpiękniejsza z wyżyn
Apatryda
Miasto, które nie istniejesz
Transformator
Liczę 30 pięter
Obwodnica miasta G.
One tam odasfaltowane od kilometrów na godzinę
Sieć jako podgrupa grupy przy komitecie
Och Ockhamie!
Bezpowrotnie utracona nieśmiertelność
nigdy nie tkałem całunu
Mężczyzna bez zęba na tyle
To był tylko taki trzask, chrzęst
Żoliborz sprzedam
Krajobraz taki piękny, że szedłem piechotą.
Kokakolowy pies Pawłowa
Ta żółta litera nad wszystkimi Samarytankami świata.
Cztery noce z Kingą (tydzień ubiegły)
Taki Weltschmerz mnie chwycił
Fotografie. Inwentaryzacji ciąg dalszy.
Wyznajemy wiarę w fotografię, która daje nieśmiertelność
Inwentaryzacja
Abrakadabra katalogów nie pomaga
Święty Mikołaj i lampa do łazienki
skończą się meble, zaczną się renifery
Pokrewieństwo. Studium nieetnologiczne.
Od dwudziestu trzech lat nazywam ją siostrą
O udanym przyjęciu i nieudanej odwilży
Towarzysko, nad kremem z marchwi i drinkiem z ogórkiem
Autor bloga wyczekuje
ona już tam była, ta walizka
