Błaźni i biskupi

Żenujący popis wczoraj na Krakowskim. Pan organizator dumny, że cyrk się udał. Ponaśmiewali się trochę z innych, pobrylowali we wszystkich stacjach radia i telewizji. Piknik nocą, ale co on ma wspólnego z Republiką? Państwa nie da się budować na błazenadzie, nie da się o państwie poważnie rozmawiać.

Żal mi tych ludzi na Krakowskim. Bo przecież czegoś im brakuje, coś ich motywuje do czuwania. Samotność, brak zrozumienia, słabe więzi społeczne? W tzw. walce o krzyż, walczą naprawdę o uznanie swojej wartości, o poczucie bycia potrzebnym. Nie mają świadomości, że ich słabość, czasem choroba, jest wykorzystywana do gry politycznej.

Na czele komitetu budowy pomnika – Jadwiga Kaczyńska. Cynizm doskonały. Coraz bardziej czuję, że Prezesowi K. nie udzielono właściwej opieki psychiatrycznej po tragedii, która go dotknęła. Swoją, całkiem zrozumiałą, paranoję przenosi na państwo. (A to jest niebezpieczne: Republiką nie mogą rządzić czyjeś emocje albo zaburzenia umysłowe).

Wypowiedzi hierarchów Kościoła utwierdzają w przekonaniu, że pod większością polskich piusek nie kryje się głębsza refleksja. Irracjonalność hierarchii, np. arcybiskup Michalik: w tych wyborach mieliśmy do czynienia z niedojrzałością katolickiego elektoratu, bo gdyby wszyscy katolicy głęboko przemyśleli, na kogo oddać głos, wynik mógłby być inny.

Boję się błazeńskiego antyklerykalizmu tak samo jak zacietrzewionego klerykalizmu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s