Poniedziałek, koniec maja

To nie był dobry dzień (chociaż z pewnością dużo lepszy niż dzień prezydenta Niemiec). Lewą nogą w pustym łóżku, bezsenność o poranku, za oknem ten typ pogody, który każe wątpić. Obiad niezbyt, czekoladka o cudownej nazwie Magura niepodniecająca, kawa za mocna (a może właśnie lurowata?) Mogłoby go nie być.

Są dni i potwory.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s