Na setne urodziny życzę sobie wydania wpisów na blogu wszystkich, zebranych, tak jak ma Miłosz wiersze
Kategoria: TEKSTY
Piłki
prawdziwych kibiców poznaje się dopiero, gdy dorzynają Bośniaków, Chorwatów, Serbów (niepotrzebne skreślić)
Lęki
Kiedyś tu przyjedziesz, nie wiesz tylko, czy centralna będzie centralną. Wśród obcych ludzi w obcym mieście, wybierzesz swoją ulubioną linię autobusową, żeby w niej zasypiać, kiedy rano.
Majaki
Załóż zieloną sukienkę
będzie redyk obłoków
Canis familiaris
Może pojutrze przyjdą książki, fryzjerka powie coś miłego?
Urzędnik nad urwiskiem
Ot, siedzę – klawiaturowy skrót. Może padać śnieg albo meteory a ja w szyje dźwigów zapatrzony.
Autor bloga, idąc do sklepu, podziwia faunę swojego osiedla
Wrona naukowe ma podejście do życia. Nie daje dzióbka. Dziobem bada artefakty kultury ludzkiej jak profesor antropologii na emeryturze.
P. Souza, Prezydent Obama podziwiający egzekucję Osamy bin Ladena, fot. cyfrowa, 2011
Na ekranie właśnie głowa została oddzielona od reszty korpusu tak realistycznie, że aż Hillary zrobiło się niedobrze. Natomiast pan Fotograf kazał przybrać pozy poważne, nie popadać w śmieszność.
Papieże
Papieży mamy na swój obraz i podobieństwo, każdy własnego. Już nam wcale niepotrzebny ten naprawdę, święty.
Kręgi w zbożu koło Smoleńska
Od kiedy Fallon Carrington została porwana przez UFO, niczemu się nie dziwię.
Robespierre oglądający transmisję
A cóż to za przyjemność cudzych królów oglądać nie na gilotynach?
Czwartek, koniec kwietnia
Ja nie siadam, nie czytam, nie piszę. Jadę sobie. Na końcowy.
Po
I jest poranek, kiedy się wyjeżdża.
Całe święta już w reklamówkach.
Nabożeństwo
Właściwie celebrowana liturgia pozwala otworzyć niebo. Jak analfabeci mogą ją jednak odczytać? Może dlatego zamiast celebrować otwarte niebo, wolą uciekać się do znaków najprostszych: biało-czerwonej flagi lub monogramu „JP II”?
Dowód
Zamiast pisać notatki grać w orkiestrze symfonicznej – jakie byłoby to szczęście!
Korytarz
Do analizy dostałem wiersz „Akrobata” Szymborskiej. Nic nie wiem, ale mówię też o Sienkiewiczu („Sachem”?). Ci pilni z ósmych klas będą laureatami, ja pozostanę na razie tylko finalistą.
Tkaniny
Oglądali tkaniny po siedemnaście złotych od łebka.
Erotyk z ogłoszeniem w witrynie
A może, o najdroższa,
wybralibyśmy się, bo wiosna
Wielki Tydzień
Ten pepeszą by. Tych o świcie. Tamta piersią krzyża. Ten znowu spi…..aj.
Fragmenty. Rano kolejne
Byłby może kimś innym na innym archipelagu. Szczęśliwy z teczką ruszałby rano do pracy. Inaczej pisałby, śmiał się z innych żartów. Wszechświaty równoległe nie dla niego. Się jest tu.
Fragmenty. Popołudnie
To, że można wygrzebywać kurki spod szpinaku, będąc w pełni usatysfakcjonowanym towarzystwem, przekonywało go do zmian. I nawet nieważne, że Polska jest najważniejsza przy sąsiednim stoliku.
Fragmenty. Rano
Na rogu Nowego Światu dostał masło. Wręczano mu już różne artefakty (zaproszenia na pomiar tkanki, na maturę w jeden rok, jogurty zero procent), ale masła nigdy. Czy masło to dobra wróżba?
Larum
Patataj na szpitalnych łóżkach, ciągłe patataj, narodowy obrzęd patataj.
Podróż do Włoch. Opóźnienie
Pani w recepcji nie wie, kiedy po nas przyjadą. Wyglądamy autobusu przestępując z nogi na nogę. My Polacy z ziemi włoskiej na pokład.
Podróż do Włoch. Rzeczy ostateczne
Dante
Podróż do Włoch. Forli
My, jedyni cudzoziemcy, podziwiamy twarze aniołów.
Podróż do Włoch. Florencja
Pierwsze przerażające wrażenia z miasta (widzianego od dworca do hotelu): Florencja leży w Stanach Zjednoczonych. Jedz, módl się i kochaj.
Podróż do Włoch. Siena
Do Sieny wybraliśmy się w czwartek przez pomyłkę (rozkład uwzględniał przesiadki, a my nie).
Podróż do Włoch. Vademecum turysty
Turysta ustawia się w
kolejce. Kolejka wiedzie turystę pod rentgen, czy aby turysta nie
przemyca wody.
Podróż do Włoch. Bolonia
Bolonia nie budzi zachwytu. Jakiś złośliwy demiurg średniowieczne miasto oplótł trakcjami i wpuścił samochody. Męczy. Nawet cień pozostał tylko wymurowany.
Podróż do Włoch. Wstęp
Boję się, że wszystkiego nie zapamiętam, że mi się obrazy pomieszają i zapomną, że podróż rozmaże się i zniknie. Z lękiem nawet fotografuję. Kadry nie trzymają się mnie tym razem. Wszystko takie niepewne.
Myjnia
Na ławce czekający mężczyźni
chrząkają znacząco. Porównują swoje
samochody całe w pianie
Państwo pogrążone w głębokim
W Lu. smutny plac z drabinkami i psimi kupami będzie teraz nosił imię. Smutne pieski lewą nóżkę będą podnosiły na cześć, pod kątem czterdziestu pięciu stopni.
Autor bloga i nieoczekiwany koniec zimy
Pływać przy dziennym świetle to prawie jak nago.
One million euro hotel. Pochwała orkiestry
Tym razem to nie był pogrzeb Jugosławii, ale resztek mojej w biuro wiary.
One million euro hotel
Walentyna włosy ma na blond farbowane.
Autoportret autora bloga na początku tygodnia pracy biurowej
(Nie mój cyrk, moje małpy. Znajdź różnice.)
Wiadomości
Chmura radioaktywnego cukru, Leszku!
Autoportret autora bloga po tygodniu pracy biurowej
(Cyrk niestety nasz polski a nie hiszpański.)
Egzamin do służby cywilnej
Ewa Lipska przyszła mi natomiast do głowy za biurkiem. Zamiast króla należy oczywiście wstawić ministra albo dyrektora, zamiast narodu – departament
Pałac
W toalecie przyszło mi do głowy, że przewodnik po toaletach pałaców królewskich, książęcych i prezydenckich, tudzież dworu cesarskiego Japonii oraz komnat papieskich byłby bestsellerem.
Elizabeth Taylor jaką pamiętam. Wypracowanie
Mam trzydzieści jeden lat, Elizabeth Taylor umarła mi w urodziny.
może Odys
Obserwuję go z okna: deszcz, mróz, plus trzydzieści. On zawsze. Dźwiga zakład kosmetyczny.
W poniedziałkowe poranki autor bloga bywa cyniczny
Kiedy już Szymon z Cyreny powrócił z pola, zastał w domu lej po bombie. Niestety nie udało mu się ustalić, czy to pociski dżamahiriji, czy to świt Odysei.
W piątkowe popołudnia autor bloga odwiedza księgarnię
Jakie było moje zdziwienie wczorajszego popołudnia, gdy zorientowałem się nagle, że istnieją jeszcze księgarnie niewirtualne.
W sobotnie poranki autor bloga jest konserwatywny
nie czytałem, więc nie powinienem się wypowiadać, ale mam ochotę na sarkazm
Arcyksięcia nam zabili, przy palmie
Występ bałkańskiej orkiestry dętej pod empikiem może być nie lada atrakcją, jeśli tylko przechodzisz, cykasz fotkę albo nudzi ci się na przystanku.
Papież (wysokość: 35 cm)
Lolek – mały chłopiec w przedwojennym filcowym szkolnym mundurku i w berecie na głowie. To maskotka przedstawiająca Karola Wojtyłę z czasów, gdy był chłopcem (za jedyne 39,90 zł).
Podróż do Włoch. Lorenzaccio
Kolejne przygotowania do zwiedzania Florencji
Sejsmiczne
Tektonika njusów jest nieubłagana. Zza Honsiu zupełnie nie widać Libii.
