Pływać przy dziennym świetle to prawie jak nago.
Kategoria: TEKSTY
One million euro hotel. Pochwała orkiestry
Tym razem to nie był pogrzeb Jugosławii, ale resztek mojej w biuro wiary.
One million euro hotel
Walentyna włosy ma na blond farbowane.
Autoportret autora bloga na początku tygodnia pracy biurowej
(Nie mój cyrk, moje małpy. Znajdź różnice.)
Wiadomości
Chmura radioaktywnego cukru, Leszku!
Autoportret autora bloga po tygodniu pracy biurowej
(Cyrk niestety nasz polski a nie hiszpański.)
Egzamin do służby cywilnej
Ewa Lipska przyszła mi natomiast do głowy za biurkiem. Zamiast króla należy oczywiście wstawić ministra albo dyrektora, zamiast narodu – departament
Pałac
W toalecie przyszło mi do głowy, że przewodnik po toaletach pałaców królewskich, książęcych i prezydenckich, tudzież dworu cesarskiego Japonii oraz komnat papieskich byłby bestsellerem.
Elizabeth Taylor jaką pamiętam. Wypracowanie
Mam trzydzieści jeden lat, Elizabeth Taylor umarła mi w urodziny.
może Odys
Obserwuję go z okna: deszcz, mróz, plus trzydzieści. On zawsze. Dźwiga zakład kosmetyczny.
W poniedziałkowe poranki autor bloga bywa cyniczny
Kiedy już Szymon z Cyreny powrócił z pola, zastał w domu lej po bombie. Niestety nie udało mu się ustalić, czy to pociski dżamahiriji, czy to świt Odysei.
W piątkowe popołudnia autor bloga odwiedza księgarnię
Jakie było moje zdziwienie wczorajszego popołudnia, gdy zorientowałem się nagle, że istnieją jeszcze księgarnie niewirtualne.
W sobotnie poranki autor bloga jest konserwatywny
nie czytałem, więc nie powinienem się wypowiadać, ale mam ochotę na sarkazm
Arcyksięcia nam zabili, przy palmie
Występ bałkańskiej orkiestry dętej pod empikiem może być nie lada atrakcją, jeśli tylko przechodzisz, cykasz fotkę albo nudzi ci się na przystanku.
Papież (wysokość: 35 cm)
Lolek – mały chłopiec w przedwojennym filcowym szkolnym mundurku i w berecie na głowie. To maskotka przedstawiająca Karola Wojtyłę z czasów, gdy był chłopcem (za jedyne 39,90 zł).
Podróż do Włoch. Lorenzaccio
Kolejne przygotowania do zwiedzania Florencji
Sejsmiczne
Tektonika njusów jest nieubłagana. Zza Honsiu zupełnie nie widać Libii.
Wtorek, połowa marca
Pani w przejściu świecą palce
przez fluorescencyjne różańce
Autora bloga żale nad administracją (odc. 2)
Powrót jednak wydaje się czymś naturalnym. Wystarczy oderwać się od biurka.
Autora bloga żale nad administracją
Aaaby któregoś dnia
nie przyjść rano do pracy, żeby
nie zmarnować całego życia.
Się jeszcze obudzili
Budzisz się a Japonia już nie istnieje. Ta Japonia od hajtech i tak dalej.
Fikcje
Lubię paradować ze świeżymi książkami
w torbie: czuję wtedy zazdrość rzeczy martwych.
Lękliwe
z poczuciem przeczucia
i z przeczuciem poczucia
biuro, zegar, stół
nokii taniec po stole, wibrują niebieskie serca
Podróż do Włoch
Tramwajem kolibałem się w jakieś nieznajome okolice, gdzie zamiast gołębi latają airbusy.
Papieskie
Jak już Mu przypną aureolę, to łatwiej będzie Nim zatykać usta. W końcu są bardziej papiescy od Niego i zawsze o tym krzyczą.
Piosenka wieczorna
Kiedy wrócę nad ciepłą zupę z serc
będziemy sobie opowiadać bajki,
wszystkie z dobrym zakończeniem.
biurko, okno, niebo
Najpierw niska rotunda zza globusa, potem wyrasta znad ceglanego Widoku wieża coca-coli, jej dawno nieremontowana bliźniaczka – wieża boscha kryje się za futryną. Z drugiej strony najwyższa błękitna wieża, potem rwane metropolis z toi-toiem na szczycie.
Wtorek, początek marca
kimś być innym niż się raz jest, raz nie jest?
Poniedziałek, koniec lutego
Żądasz empatii, zachowaj ją sam.
Cukiernicze
Śnieg przypomina wiórki kokosowe. Czyżby świat był bajaderką?
Łóżkowe
Obłożnie obłożeni prasą i książkami, wyciągamy się z A. w zielonej pościeli, sącząc herbatę z Marksa i Spencera na przemian z fervexem oraz visolvitem
Sobota, druga połowa lutego
Wycinek prywatnej historii. Kondukt zdąża w kierunku przeciwnym niż wtedy procesja. Magia Alkmeny.
Pogrzeb zimowy (2)
Pogrzeb zimowy (1)
Przyjazd w piątek
Pojawiają się wzgórza a na mnie nostalgia. Miasto pożera białe pola. Każdy widok jako suma wspomnień.
Na marginesie: autor bloga
Po przeczytaniu w jednej i drugiej gazecie wyników badań na temat czytelnictwa, poczułem się wyrzutkiem społeczeństwa.
Piosenka romantyczna
a ci, co twierdzą, że miłość to bujanie w obłokach,
niech spróbują najpierw doczyścić patelnię
c.d.
Boję się triumfalnego pochodu głodziów, stefanków i dzięgów,
Kościoła nierozumnego i w samozachwycie, brzydzącego się ilorazem inteligencji wyższym niż przeciętna. Boję się, bo uważam, że ten katolicyzm będzie katolicyzmem ostatniego pokolenia.
Piosenka o porcelanie
miłość to rozdzielona w cząstki mandarynka
To nie jest ten styl
W tej antyintelektualnej, dusznej atmosferze polskiego Kościoła był wyjątkiem, erudytą. Strata, której nie da się odżałować.
Był obywatelem Lu. niespotykanego formatu, potrafiącym myśleć ponad jałowymi przepychankami i religijnymi uniesieniami. Ostatnim Europejczykiem w Lu.
Abp Józef Życiński 1948-2011
nie potrafię sobie wyobrazić Lu. bez Niego
Martwa natura z grzejnikiem
rozliczani jesteśmy z przedmiotów
Grzejnik a sprawa polska
W kącie pokoju, pod oknem z widokiem na wrony, stoi grzejnik z powyłamywanymi nogami. Grzejnik ten jest własnością państwa polskiego, elementem majątku narodowego, słowem: jest zainwentaryzowany.
Pochwała papeterii
„Edwarda Stachury opisy na gg”, „Czesława Miłosza maile do Jarosława Iwaszkiewicza”, „Wiadomości na facebooku od Marii Dąbrowskiej”. Ciarki.
Patroni nieistniejących ulic: Józef Pius Dziekoński
Gotyk w wersji wiślano-bałtyckiej przeciwko cebulastym kopułom w wersji bizantyjskiej.
Sobota, początek lutego
Taki dzień, kiedy Nick Cave pisze swe piosenki, a Elvis Presley tylko łyka proszki.
Z gier i zabaw międzynarodowych: domino
Zwłaszcza tam, gdzie George W. Bush kogoś nie lubił: tam miała gościć demokracja. Nie udało się.
Nieprzyjazd w niedzielę
Autor bloga gdzieś w korytarzach stacji centralnej odczuł nagle swoje na mróz wystawione roztargnienie: wyjść na dworzec, po kogoś, na dzień przed przyjazdem.
Odyseja nr 28
Na Grochów mam ochotę, przed północą
