Aaaby któregoś dnia
nie przyjść rano do pracy, żeby
nie zmarnować całego życia.
Się jeszcze obudzili
Budzisz się a Japonia już nie istnieje. Ta Japonia od hajtech i tak dalej.
Chichot autora bloga
Dawno nie chichotałem już w metrze, choć nastrój takisob. Dawno też nie poplamiłem stron espresso w biegu (do prac).
Fikcje
Lubię paradować ze świeżymi książkami
w torbie: czuję wtedy zazdrość rzeczy martwych.
Podróż do Włoch. Muratow
Via Appia jako podróż w czasie. Krajobraz Muratowa tam taki sam, jak ten widziany przed dwoma wiosnami. Czytam i ta sama soczysta zieleń, pasterze i kozy skaczące po antycznych grobach.
Lękliwe
z poczuciem przeczucia
i z przeczuciem poczucia
biuro, zegar, stół
nokii taniec po stole, wibrują niebieskie serca
Podróż do Włoch
Tramwajem kolibałem się w jakieś nieznajome okolice, gdzie zamiast gołębi latają airbusy.
Możliwość Islandii
Nie mogę sobie wyobrazić państwa – wyspy, gdzie wszyscy znają się nawzajem. Takie Lu. na wyspie, w dodatku bez nazwisk, ale Lu. z własnym rządem i operą.
Papieskie
Jak już Mu przypną aureolę, to łatwiej będzie Nim zatykać usta. W końcu są bardziej papiescy od Niego i zawsze o tym krzyczą.
Piosenka wieczorna
Kiedy wrócę nad ciepłą zupę z serc
będziemy sobie opowiadać bajki,
wszystkie z dobrym zakończeniem.
biurko, okno, niebo
Najpierw niska rotunda zza globusa, potem wyrasta znad ceglanego Widoku wieża coca-coli, jej dawno nieremontowana bliźniaczka – wieża boscha kryje się za futryną. Z drugiej strony najwyższa błękitna wieża, potem rwane metropolis z toi-toiem na szczycie.
Wtorek, początek marca
kimś być innym niż się raz jest, raz nie jest?
Poniedziałek, koniec lutego
Żądasz empatii, zachowaj ją sam.
S.I.W. do J.W. de domo U. vol. 3
Nieodparte wrażenie, że tak naprawdę Witkacy pisze do siebie, że zamiast Nineczko! mógłby adresować Stasiu!
Cukiernicze
Śnieg przypomina wiórki kokosowe. Czyżby świat był bajaderką?
Łóżkowe. Książki
Nie tak sobie wyobrażasz bohaterów: oni zawsze bez skazy, czysty spiż (łatwo popaść wówczas w idolatrię), a tam są fragmenty, które powodują gęsią skórkę.
Łóżkowe
Obłożnie obłożeni prasą i książkami, wyciągamy się z A. w zielonej pościeli, sącząc herbatę z Marksa i Spencera na przemian z fervexem oraz visolvitem
O darze i Bogu
„Radość jest niczym drabina światła w naszym sercu.”
Sobota, druga połowa lutego
Wycinek prywatnej historii. Kondukt zdąża w kierunku przeciwnym niż wtedy procesja. Magia Alkmeny.
O mitach i bogach
Oglądana z dystansu historia Polaków przypomina operę buffo. W kulcie Piłsudskiego, opisywanym przez Heidi Hein-Kirchner, jak w soczewce, skupia się nieracjonalna polskość, małość i megalomania, ta skłonność do egzaltacji.
Pogrzeb zimowy (2)
Pogrzeb zimowy (1)
Przyjazd w piątek
Pojawiają się wzgórza a na mnie nostalgia. Miasto pożera białe pola. Każdy widok jako suma wspomnień.
O cudach i tabelkach
Zawsze podziwiam tych, co młodsi ode mnie a wydają książki, które warto przeczytać, podczas gdy ja wytwarzam zupełnie bezużyteczne stosy makulatury albo próbuję nadać życiu sens wtłaczając je w excelowe tabelki z kolorowymi nagłówkami.
Na marginesie: autor bloga
Po przeczytaniu w jednej i drugiej gazecie wyników badań na temat czytelnictwa, poczułem się wyrzutkiem społeczeństwa.
Florenckie
podpalać stosy łatwiej niż myśleć
Numer 7: „Prawdziwe męstwo”
Pogłoski o tym, że „Prawdziwe męstwo” jest moralitetem o zemście okazały się niepotwierdzone. Opowieść o dzikim zachodzie jest sympatycznie zagraną, inteligentną, dobrą rozrywką.
Piosenka romantyczna
a ci, co twierdzą, że miłość to bujanie w obłokach,
niech spróbują najpierw doczyścić patelnię
c.d.
Boję się triumfalnego pochodu głodziów, stefanków i dzięgów,
Kościoła nierozumnego i w samozachwycie, brzydzącego się ilorazem inteligencji wyższym niż przeciętna. Boję się, bo uważam, że ten katolicyzm będzie katolicyzmem ostatniego pokolenia.
Czytanie cudzych listów w busie do Lu.
Skąd ten urodzaj na wielkich filozofów w latach dwudziestych Republiki Weimarskiej?
Piosenka o porcelanie
miłość to rozdzielona w cząstki mandarynka
Numer 6: „Para na życie” (ang. „Away We Go”)
Sama Mendesa stać jest na więcej, co udowodnił chociażby świetną „Drogą do szczęścia”. Tym razem zrobił film nudnawy i niewymagający: obejrzeć i zapomnieć.
To nie jest ten styl
W tej antyintelektualnej, dusznej atmosferze polskiego Kościoła był wyjątkiem, erudytą. Strata, której nie da się odżałować.
Był obywatelem Lu. niespotykanego formatu, potrafiącym myśleć ponad jałowymi przepychankami i religijnymi uniesieniami. Ostatnim Europejczykiem w Lu.
Abp Józef Życiński 1948-2011
nie potrafię sobie wyobrazić Lu. bez Niego
Numer 5: „Para do życia”
Sauna jest tylko pretekstem
Martwa natura z grzejnikiem
rozliczani jesteśmy z przedmiotów
Notatki po wyjściu z kina, wczoraj
Nasza religijność pragnie namacalności, świętych obrazków, cudów i objawień, a oni byli wierni wobec Milczącego.
Korepetycje z Herberta (4)
Herbert już nie jest poczciwym, zachwyconym bedekerem. Holandię studiuje ze szczegółami, fachowo, okiem antropologa historii
Grzejnik a sprawa polska
W kącie pokoju, pod oknem z widokiem na wrony, stoi grzejnik z powyłamywanymi nogami. Grzejnik ten jest własnością państwa polskiego, elementem majątku narodowego, słowem: jest zainwentaryzowany.
Numer 4: „O ludziach i bogach” (w kinach jako „Ludzie Boga”)
jeśli religia nie oznacza miłości, to przestaje być religią
Pochwała papeterii
„Edwarda Stachury opisy na gg”, „Czesława Miłosza maile do Jarosława Iwaszkiewicza”, „Wiadomości na facebooku od Marii Dąbrowskiej”. Ciarki.
Patroni nieistniejących ulic: Józef Pius Dziekoński
Gotyk w wersji wiślano-bałtyckiej przeciwko cebulastym kopułom w wersji bizantyjskiej.
Sobota, początek lutego
Taki dzień, kiedy Nick Cave pisze swe piosenki, a Elvis Presley tylko łyka proszki.
Numer 3: „Jak zostać królem”
Naprawdę wzrusza, gdy płacze, że nie chce być królem.
Korepetycje z Herberta (3)
Herbert stawia fundamentalne pytanie o istotę podróży, o to, co czujesz stojąc przed Akropolem.
Z gier i zabaw międzynarodowych: domino
Zwłaszcza tam, gdzie George W. Bush kogoś nie lubił: tam miała gościć demokracja. Nie udało się.
Nieprzyjazd w niedzielę
Autor bloga gdzieś w korytarzach stacji centralnej odczuł nagle swoje na mróz wystawione roztargnienie: wyjść na dworzec, po kogoś, na dzień przed przyjazdem.
Odyseja nr 28
Na Grochów mam ochotę, przed północą
All inclusive
Z plaży nie widać pożaru. W błękicie basenu czerwone nie ciurka. Rezydent uruchamia karuzelę.
