Że mam ochotę na koniak
Kategoria: TEKSTY
The New World Beach
Bryza, wijka biała
Spacerując po mieście Ś. w sobotę wieczorem
Jacques Brel zmartwychwstał
Wpatrując się w witryny zza okien busa
Nie masz już, nie masz księgarni w Rykach
Stojąc przed kasą niedaleko Kofihewen
Proszę normalny do stacji Piła
Wyglądając przez okno za Skierniewicami
Bez aparatu bezbronny bloga autor
Antyszambra
Tam ona blond-trwalona biurkobaba, babobiurko
Rozstrzelanie urzędników według Goyi
suboptymalnie, kontrskutecznie, klastrowanie i tagowanie
Głosowanie jako forma losowania
Nasunęło mi się od razu: kim byli? czego dokonali?
Wpływ równości szans kobiet i mężczyzn na stan psychiczny pracowników
czasem szklany sufit bywa ostatnią deską ratunku
Ponur łódzki
Hotelowy
Śnią mi się inne hotele. Do których jeszcze zdążę?
Autora bloga zeszyty podróżne
Ponur – określenie nastroju i pogody, która powoduje, że lepiej nie wychodzić spod kołdry.
Muranów i Mirów zmanipulowane
Jesień złota, ale pokusiło mnie, żeby w tych zdjęciach tej złotej jesieni dodać nieco więcej
Fragmenty. Fragmenty.
Jak wróble w carrefourze
Fragmenty. Dziwować.
potwornie kościste kolana
Fragmenty. Paląca.
kariatyda na różowo
Salieri
Bądźcie pozdrowione miernoty tego świata, błogosławię was!
Opowieści o zwyczajnym szaleństwie. Suweren
Lekceważyli swojego Suwerena
Lekcje autora bloga
kurczowo łapiąc powietrze
Joasia. Historia prawdziwa
Kiedyś Joasia powiększyła grono aniołków
Uciekamy się
Kiedy byłem mały, przyśnił mi się cud.
Wielki rejs autora bloga
koncert jesienny na polipropylen i wiatr w Alejach
Onomastyka gastronomiczna vol. 2
na wschodzie wyobraźnia musi kuleć
Piaskowanie elewacji
Zasznurowali mnie. Ach, zasznurowali.
Anioł przeznaczony do likwidacji
Kościelny ponaklejał kartki, że to ostateczny koniec
Havel na niedzielę
naszą cywilizację czeka katastrofa
3. Sant Cugat del Vallès
(Kolekcjonowanie jako próba oswajania)
2. Kraina croissancików
Be składa się z tysięcy croissancików.
1. Sant Adrià de Besòs
zacząłem zwiedzać od dymu z komina
Wniosek wyjazdowy
Uczyń mnie raczej kluczem żurawi
The Swell Season
rozumiem słowa a przestaję odnajdywać tamte ich znaczenia
Sto dwanaście, ballada
a gościu przy zawiasach w zawiasach piątkę ma
Ferdynand II Katolicki
Moją wiarę biedny chory pan obroni
Kawa numer cztery
Orkiestra dęta grała pod palmą
Reichstag
Nieważne, że spłonął. Ważne, że Dymitrow
Patataj
Po mapach nieistniejących królestw, oni wciąż nieprzytomnie: patataj, patataj.
Wieczorem
Ja z moją przyjaciółką latte
Łódź, pociąg II
Złodzieje rządzą. Na toalecie napis: nieczynne.
Dzielna
Całkiem przypadkiem natrafiłem na piękny kawał miasta
Zwracanie ojczyzny
No to ja wynocha. Z tego sto osiemdziesiąt, z tej Polski.
Nieumięjętność pisania recenzji teatralnych
Zaskoczenie, bo nie oczekiwałem zbyt wiele.
Paczka nie z Krakowa. Numer dziewięćset siedemdziesiąt pięć
Nieśpieszność obejmująca okienek samotność
Paczka z Krakowa. Wstęp
Listonosz zadzwonił dwa razy
Śmierć i komiwojażer
Akurat piłem kawę
Jedenaście
zbiór nieuporządkowanych punktów
Autora bloga wędrówka z piętra trzeciego do podziemia w jednym z centrów handlowych
Turyści między przesiadkami, między półkami kompletnie zagubieni
Łódź, dworzec
Łódź, pociąg
dotknięcie grozi śmiercią
Tryptyk polityczny. Jareczek
Do szczucia ma wyczucie
