Wa. jako crème brûlée

Boże! Ile cukierni czai się w tym mieście!
Co róg to łypie niebieskie oko Kofihewen,
w nim tuzinów mufinów niedoliczenie moje.

A jeszcze to: pączki dwadzieścia cztery ha
(z nadzieniem i beznadzienne).
Każda ulica podnosi poziom cukru.
Ta Szarlotkowa, ta Sernikowa, Tiramisu plac tu.

(Aspartamem zasypana topografia.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s