Salieri

Skakałem przez błoto, aby ominąć g..wno, i pierwsze kałuże, tam za śmietnikiem. Wtedy nagle objawił mi się Salieri na wózku inwalidzkim i z zabandażowanymi nadgarstkami, ten z ostatnich scen „Amadeusza”. Nie wiem, czy to przez to titaniczne pływanie, czy przez pisanie do późnej nocy, a może przez za biurkiem zbyt długie siedzenie, ale słyszałem wyraźnie jak wołał do mnie:

Bądźcie pozdrowione miernoty tego świata, błogosławię was!

(Wstanę po siódmej, ósma piętnaście już będę z kawą przed monitorem i potem osiem godzin będę udawał, że jestem szczęśliwy.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s