Dziennik nadreński

W podręczniku do architektury parę rycin przedstawia nadreńskie miasto rozłożone na wzgórzach, jedno z przedmieść leży na drugim brzegu.

Coś na kształt dziennika ze stycznia 2018 roku

Ale powiem Wam, że kiedy chcę raptownie pomyśleć o tym, co było piękne w tej niepięknej zimie, to zaraz pojawia mi się jeden obraz: wieczór przed wigilią, wilgoć, orlen w Rykach i kierowcy – w tym ówczesny autor bloga – sikający po krzakach, bo na stacji kolejka pań z autobusu z wycieczką.