Cezary Łazarewicz, Koronkowa robota, Czarne 2018


(Kadr z filmu „Sprawa Gorgonowej”, reż. Janusz Majewski, 1977, źródło; stopklatka.pl)

Zanim zdążyłem opisać „Koronkową robotę”, przeczytała ją A. No, to zabójstwo to wcale nie była koronkowa robota – stwierdziła. Ale może chodzi o pracę prokuratora albo adwokata – oponowałem. Jakby nie było, książka Cezarego Łazarewicza jest koronkową robotą.

Czyta się jak porządny kryminał noir: surowy, zimny, bez większych emocji. Niby wszystko jest oczywiste, ale autor sugeruje, że jednak nie do końca. Zaczyna się część współczesna: żmudne poszukiwanie Gorgonowej dzisiaj, chwytanie się niewyjaśnionych wątków, dopytywanie. Musiał autor być tak sugestywny, że po raz pierwszy w życiu pomyślałem, że pojechałbym do Lwowa.

Okazuje się, że reportaże (bo oprócz tego, że to porządny kryminał, to również pierwszej klasy reportaż), które czytam mają ze sobą coś wspólnego. Tytuł „Wszyscy jesteśmy dziwni” pasuje zarówno do połykacza ognia, kobiety z brodą, jak i rzekomej morderczyni. Chodzi o wpatrywanie się w radykalną inność, potrzebną dla dobrego samopoczucia. Pobożne i porządne lwowianki chcące zlinczować Ritę Gorgonową nie różnią się od swoich wnuczek (i wnuków), którzy z zapartym tchem śledzili sprawę Mamy Madzi. (Spojler): I choć Łazarewicz – wykluczając kolejne przesłanki – udowadnia, że Krzywicka, Hirszfeld et consortes mylili się co do niewinności Rity G., nie sposób nie stanąć po ich stronie. Wbrew „Faktowi”, wbrew faktom.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s