Mira Marcinów, Historia polskiego szaleństwa, Słowo/obraz/terytoria 2018

WrappedPatientsatSt_Elizabeths
(Pacjenci w Szpitalu św. Elżbiety, Waszyngton DC, 1886, źródło: imgur.com, zdjęcie użyte w książce Miry Marcinów. Może powinna być tu zamiast jakaś metafora Polski?)

Spojrzał na mnie nieufnie, miał na szyi różaniec a w klapie biało-czerwoną. Przyglądał się okładce nawet, gdy już mu ustąpili miejsca. Zaduma religijna – oceniłem pobieżnie. „Historia polskiego szaleństwa” to jest także o nim.

Właściwie szukałem czegoś innego. Bo gruby tom autorstwa Miry Marcinów jest jednak książką o psychopatologii, i tylko na kilku stronach doszukać się można mojego pytania: czy istnieje polski odpowiednik saudade? Smutnodur, domarad – coś, co mieszkańcom kraju nad Wisłą nie pozwala zmrużyć oka? Wiecie dobrze, drodzy Czytelnicy i Czytelniczki, że autor bloga uważa, że melancholię taką wiązać można nie tyle nawet z całym krajem, co z poszczególnymi miastami.

Autorka wprowadza rozróżnienie pomiędzy melancholią jako stanem chorobowym a melancholią jako stanem narodowej duszy. Niestety o tej drugiej pisze niewiele, zostawia z niedosytem, z domysłami na temat polskiej czy – więcej – lubelskiej melancholii. Wszystko pozostaje więc w sferze literatury.

Terapią melancholii jest zatem między innymi pisanie, z całą ambiwalencją wobec tego stanu (a więc i wobec dylematu leczyć czy nie leczyć?), gdzie nie ma nic tak słodkiego i tak smutnego jednocześnie, jak melancholia (s. 74) – otóż i autor bloga leczył się pisaniem bloga, równocześnie napawając się melancholią. Być może cała ta rozpisana na lata opowieść jest tylko wynikiem terapeutycznej logofilii, którą zalecają dziewiętnastowieczni doktorowie.

Druga część tomu jest zupełnie inna, zawiera wypisy z uczonych książek i czasopism lekarskich. Wydaje mi się nawet, że odbiegają one od tematu melancholii, by błąkać się po terytoriach histerii i innych szaleństw. Zastanawia tylko jak pojemnym i zmiennym w czasie jest pojęcie obłąkania, i jak wielką władzę nad ludźmi posiadają owe pojęcia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s