Dziennik pisany w maju (odc. 1)

1.

Zamiast opisywać dni, postanowiłem rysować mapy. Kartografia wydaje się być pewniejsza od ortografii (powyżej starannie opisany pierwszy maja z J. i M.)

„Przyszłość będzie inna” w Zachęcie odchodzi od triumfalistycznej wizji dwudziestolecia jaką próbuje się rozprzestrzeniać w ostatnim czasie. Pierwszego zawału prawdziwy patriota doznaje w momencie, w którym po wejściu na wielkim ekranie dzieci śpiewają piosenki w jidysz. Potem jest tylko gorzej (dla prawdziwych patriotów). Akurat czytam wspomnienia Zygmunta Klukowskiego i wystawa w Zachęcie – w porównaniu z nimi – wydaje się być i tak wyidealizowaną wersją dziejów.

Karuzela w Ogrodzie Krasińskim – czy człowiek się nigdy nie może oderwać od nadmiaru skojarzeń? Po prostu kręcić się z Dzieckiem i M., a nie myśleć o karuzeli obok, o chmurze pierza i płonącym mieście?

2. Globalne ocieplenie nieźle namieszało mieszkańcom miast, dla których przyroda i tak pozostaje ledwie jakimś dalekim punktem odniesienia. Najpierw jak szalone rozkwitły bzy (a one z majem przychodzić powinny), w kwietniowym tygodniu daleko od matur kasztanowce, ba konwalie też przestały być wyłącznie majowe. Przyglądam się temu, jak wszystko się spieszy i wyobrażam sobie złotą jesień w sierpniu.

3-5. Dziennik pisany w Berlinie (tutaj)

6. Skoro nie bzów i konwalii, maj jest miesiącem książki. Oburza się A., że autor bloga ukrywa się za tomami. Cóż skoro wybrał wszystko powyżej czterystu stron: „Zamojszczyznę”, biografię Herberta i „Dalej jest noc”.

7.

Zapytałem czy są te małe babeczki w kawiarni. Nie ma jeszcze – odpowiedzieli. Jeszcze wiosna, choć na dworze lato.

Pośród tych babeczek właśnie  – pamiętajmy o tle – urodziło się Dziecko.

8.

Tydzień upałów. P. pokazał mi jak się szuka przyjaciół w telefonie, więc teraz szukam, wołam, lokalizuję. A choćby wszyscy wieszali psy na Marku Zuckerbergu, zawsze będę mu wdzięczny, że nosić ich mogę w niebieskim liniuszku.

9.

Opowiadałem im potem o sposobach upadku demokracji bardzo tragicznych i pełnych patosu. Prezydent wygłasza przemówienie, bombowce nadlatują nad pałac, na stadionie jest ból i strach. Ale przedtem – zanim ciepły wiosenny deszcz oczyścił mnie na metrze Wierzbno – widziałem jak demokracja upada zdecydowanie mniej widowiskowo.

Widziałem biały budynek otoczony płotem, pogardę na korytarzach i krzywy uśmiech młodego wielbiciela białej rasy, co podpisał listę, żeby dostać dietę, i wyszedł bredzić swoje dyrdymały.

(Dochodzę do wniosku, po lekturze „Zamojszczyzny”, że walka w obronie państwa, które samo pcha się ku upadkowi, jest jedną z najgłupszych rzeczy jaką robią ludzie).

10.

Kolejna z wystaw, co się nie podoba chirurgom historii i tym, co w Lutym na powrót zanurzyli się w – jak się wydawało – dawno zarośnięte bagno. „Obcy w domu” jest dla mnie świetnym uzupełnieniem wystawy stałej „Polin”, tych sal powojennych, co przez nie już szybko.

Chodzą wycieczki szkolne, notują. Może choć to ich nieco uodporni na język, który na nowo objawił się w Lutym? W anonimowych antysemickich zapiskach luminarze dobrej zmiany odkryli cytaty z siebie, cóż za oburzenie.

Bo o Polsce trzeba pisać tylko wielkimi literami (a móc to zrobić – oznacza karmić się mitami). „Obcy w domu” mówi o tym, że istnieją mechanizmy, które raz uruchomione prowadzą do dramatu. Trudno się w tej wystawie odnaleźć, skoro samemu je się uruchamia.

11.

Tak pięknie się zaczął. Do biurowców wbiegały młode mężatki. Malały stopy procentowe. A ja z biografii Herberta kontemplowałem w słońcu jedno zdanie: krakowianki mają kosztowną jedwabną bieliznę zwykle koloru łososiowego (s. 191), jedząc pastę jajeczną i marząc o tym, o czym zwykłem marzyć.

Teraz nadchodzą w garniturach i psują wszystko, co było dotąd. Ich dłonie, upaćkane w wazelinie, śliskie jak rybie płetwy. To przez nich upadają państwa, wówczas, gdy idioty nie możesz nazywać idiotą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s